Kolejna kolizja z udziałem rządowego samochodu. Kownacki naruszył przepisy?
Crash-seria, która objęła kolejne nowiutkie BMW ze stajni resortu obrony, tym razem nie pozostawia wątpliwości, kto odpowiada za to zdarzenie.
Auto, którym podróżował wiceminister obrony narodowej Bartosz Kownacki, miało kolizję na jednym ze skrzyżowań w Warszawie.
Dariusz Borowicz/Agencja Gazeta

Auto, którym podróżował wiceminister obrony narodowej Bartosz Kownacki, miało kolizję na jednym ze skrzyżowań w Warszawie.

Auto, którym podróżował wiceminister obrony narodowej Bartosz Kownacki, miało kolizję na jednym ze skrzyżowań w Warszawie. Nikomu nic się nie stało, samochody nie są nawet zbyt mocno uszkodzone. Normalnie nikt pewnie specjalnie nie zwróciłby uwagi na takie zdarzenie, w końcu kolizji u nas dostatek, gdyby nie to, że ich liczba z udziałem rządowych limuzyn zdaje się przekraczać jakąś zdroworozsądkową średnią. Bo prezydent, bo premier, bo szef MON – powoli zaczyna brakować urzędników w państwie, którzy nie zaliczyli jeszcze przygody na drodze.

Ale nawet jeśli dałoby się jakoś zamknąć te przypadki w średniej, to jest coś innego, co zastanawia i bulwersuje. Dlaczego zwykły wiceminister jeździ po mieście limuzyną należącą do Żandarmerii Wojskowej, ale kierowaną przez cywila i to na tzw. kogutach? Kto się na to zgodził? Dlaczego wiceminister łamał przepisy, które nie pozwalają mu korzystać z uprzywilejowania w ruchu drogowym? Kim był kierowca Kownackiego, który dostał mandat za to, że doprowadził do zderzenia? Pytań jest wiele. Przeprosiny Kownackiego, a tym bardziej jego apel, żeby sprawę zostawić, na pewno jej nie zamykają.

Jest jednak coś, co można byłoby nazwać korzyścią z tego, co się stało. Otóż dzięki kolejnym stłuczkom, kolizjom i wypadkom z udziałem ludzi władzy można się przekonać nie tylko, jak łamią przepisy, ale i czym Pomazańcy Suwerena jeżdżą. Te skromne bmw i audi z przyciemnianymi szybami i felgami wyjętymi z tuningowanych aut grubokarczystych mężczyzn bardzo pasują do tej władzy – wybranej podobno rękami tych, którzy dość mieli buty i arogancji pożeraczy ośmiorniczek.

Czy będą mieli dość także władzy tak chętnie odwiedzającej salony luksusowych marek samochodowych i równie drogie serwisy blacharskie?

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną