Pierwszy batalion NATO dotarł do Orzysza. Opancerzonymi strykerami, w trudnych warunkach

Jazda ze Shrekiem
Dzieci z kwiatami, udekorowane place, uśmiechnięte dziewczyny witające amerykańskich, brytyjskich i rumuńskich żołnierzy. To jasna strona przerzutu batalionu NATO do Orzysza. Nie jest jedyną, dlatego doceńmy ich poświęcenie.

Jesteśmy w drodze szósty dzień – mówi mi wyraźnie zmęczony, choć od rana uśmiechnięty żołnierz zaraz po tym, jak wszedłem przez rampę do strykera 2. Dywizjonu 2. Regimentu kawalerii. Żołnierz ma niemieckobrzmiące nazwisko, ale przyjazną ksywkę Shrek i będzie moim bliskim, jak się okaże, towarzyszem przez następne kilka godzin. Szybko miałem się przekonać, że „szósty dzień w drodze” to coś jakby przekleństwo. Przychylność dowództwa 2. CAV umożliwiła mi bowiem uczestnictwo w ich Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną