Platforma musi jeszcze popracować nad sformułowaniem czytelnego przesłania
Jeśli wniosek o wotum nieufności dla rządu miał ustabilizować pozycję Grzegorza Schetyny jako lidera opozycji, to piątkowa debata odniosła skutek. Ale jeśli miał go wykreować na lidera gotowego przejąć władzę, to efekt nie jest taki oczywisty.
Lider PO zawarł całościową diagnozę skutków rządów PiS, pod którą pewnie podpisze się spora część społeczeństwa.
Maciej Łuczniewski/Reporter

Lider PO zawarł całościową diagnozę skutków rządów PiS, pod którą pewnie podpisze się spora część społeczeństwa.

Sprzyjający grunt przygotowały zresztą sondaże z ostatnich dwóch tygodni, które – konsumując kryzys Nowoczesnej i brukselską kompromitację PiS – odnowiły bipolarny kształt sceny politycznej, na której karty rozdają dwaj odwieczni rywale.

Wchodzący dziś na trybunę sejmową Schetyna był więc wiarygodny w roli głównego oponenta obozu rządzącego. I już sam porządek debaty, której głównymi punktami były następujące po sobie wystąpienia przywódców PO i PiS, utrwaliły ten stan rzeczy.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną