Macierewicz znów zagrał Kaczyńskiemu na nosie. Misiewicz miał zniknąć, ale wraca
Tym razem protegowany Macierewicza otrzymał pracę jako pełnomocnik zarządu Polskiej Grupy Zbrojeniowej.
Forum

MON udowadnia w ten sposób, że nie podlega żadnej politycznej kontroli i został de facto wyłączony z rządu. To groźny sygnał, bo nie tylko odpowiada za bezpieczeństwo kraju, ale dysponuje jedną dziesiątą wydatków budżetu państwa.

Miało być na śmiesznie, ale chyba nie będzie. Kierując Bartłomieja Misiewicza do pracy przy zarządzie PGZ, resort obrony narodowej wysyła sygnał, który powinien w najwyższym stopniu niepokoić: Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną