Peters Szubienicznik
Patrząc na twarze oenerowców, zgodziłyśmy się, że Krakowskim Przedmieściem maszerują Wałki.

Gdy Grażyna patrzyła na oenerowców tupiących po Krakowskim Przedmieściu w błyskach wygolonych czaszek, przypomniała się jej scena z podstawówki. Sroga nauczycielka rosyjskiego przyszła na zastępstwo za chorą polonistkę i zamiast dać uczniom odzipnąć, urządziła lekcję polskiego. Zaczęła od sprawdzania poziomu. Błyskawicznie wyniuchała, że większość walczy z koniugacją. Niektórzy potykali się już na bezokoliczniku, pojawiło się „wziąść” z pierwszoosobowym „wzienem” w liczbie pojedynczej.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj