Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Poskromieni złośnicy

Kurski i Ziobro: najemnicy prezesa

„Twarze” Solidarnej Polski, od prawej: Zbigniew Ziobro, Beata Kempa, Jacek Kurski, Tadeusz Cymański, Patryk Jaki „Twarze” Solidarnej Polski, od prawej: Zbigniew Ziobro, Beata Kempa, Jacek Kurski, Tadeusz Cymański, Patryk Jaki Krystian Dobuszyński / Reporter
Stanowią o sile uderzeniowej obozu rządzącego. Zbigniew Ziobro forsuje najważniejszy projekt „dobrej zmiany”, Jacek Kurski maluje jej propagandowy obraz. Właśnie dlatego, że kiedyś zdradzili Jarosława Kaczyńskiego, teraz gotowi są zrobić dla niego wszystko.
Jacek Kurski marzył o posadzie prezesa TVP od lat.Jan Bogacz/TVP/Forum Jacek Kurski marzył o posadzie prezesa TVP od lat.

Jacek Kurski z 10. piętra gmachu TVP na Woronicza zarządza głównym ośrodkiem propagandy. Opiewa wielkie sukcesy rządu, szczuje na opozycję, straszy obcymi. Choć toporność tej produkcji woła o pomstę do nieba, a widzowie (i ostatnio artyści) odpływają, pozycja Kurskiego wydaje się mocna. Robi w końcu to, do czego został zobowiązany. O roli TVP w koncepcji rządzenia Jarosława Kaczyńskiego możemy wnioskować z wypowiedzi prezesa PiS z czasów rządów Platformy. Podkreślał wtedy, że jeśli rząd kontroluje przekaz telewizyjny między godziną 19 i 20, a jednocześnie utrzymuje się wzrost gospodarczy, to opozycja skazana jest na walenie głową w mur.

Zbigniew Ziobro jako minister sprawiedliwości odpowiada za strategiczną reformę rządu „dobrej zmiany” mającą na celu podporządkowanie sądownictwa władzy politycznej. Jako prokurator generalny nadzoruje z kolei kluczowe śledztwa – smoleńskie oraz mające rozliczyć domniemane afery rządów PO. Nad rangą tych zadań w hierarchii pisowskich pryncypiów nie warto się rozwodzić; pierwsza to przecież nic innego jak „prawo”, druga – „sprawiedliwość”.

Premia za upokorzenie

Dorzućmy jeszcze prawą rękę Ziobry w Ministerstwie Sprawiedliwości Patryka Jakiego, który niedawno stanął na czele komisji weryfikacyjnej ds. reprywatyzacji. Wspomnijmy o szefowej Kancelarii Premiera Beacie Kempie. Co ich łączy? Jeszcze nie tak dawno każde z nich funkcjonowało w PiS na papierach zdrajców z Solidarnej Polski. Niedoszłych królobójców, koniec końców ośmieszonych klęską własnego projektu politycznego, którym łaskawy władca z Nowogrodzkiej pozwolił wrócić z dalekiego wygnania w pokutnych worach.

Polityka 24.2017 (3114) z dnia 12.06.2017; Polityka; s. 23
Oryginalny tytuł tekstu: "Poskromieni złośnicy"
Reklama