Kraj

Ameryka kocha Polskę. I odwrotnie.

Naczelny POLITYKI o skutkach wizyty Donalda Trumpa

Działacze i wyborcy PiS doznawali ekstazy, ilekroć prezydent Stanów Zjednoczonych mówił o wielkiej bohaterskiej przeszłości Polaków, dumie, godności, niezłomności naszego narodu. Działacze i wyborcy PiS doznawali ekstazy, ilekroć prezydent Stanów Zjednoczonych mówił o wielkiej bohaterskiej przeszłości Polaków, dumie, godności, niezłomności naszego narodu. Adam Chełstowski / Forum
Przyjechał – wyjechał. My zostaliśmy. Pytanie: z czym?
Jerzy BaczyńskiPolityka Jerzy Baczyński

Kilkunastogodzinna wizyta Donalda Trumpa w Polsce miała przede wszystkim charakter wizerunkowy; zresztą dla obu stron. I z tego punktu widzenia była udana: każdy jakoś tam swoje ugrał. Prezydent Trump, o którym słusznie się mówi, że do polityki ma podejście biznesowe, tuż przed trudnymi spotkaniami w Hamburgu na szczycie G20 zastosował swoją ulubioną technikę negocjacyjną, nazywaną przez niego leverage, czyli w wolnym tłumaczeniu, pompowanie.

Nietrudno się domyślać, że warunkiem jego nieoczekiwanego przyjazdu do Polski były widoki rozentuzjazmowanego tłumu, skandującego „Donald Trump!

Polityka 28.2017 (3118) z dnia 11.07.2017; Temat Tygodnia; s. 10
Oryginalny tytuł tekstu: "Ameryka kocha Polskę. I odwrotnie."

Czytaj także

Ludzie i style

Związki romantyczne: zachowania, które wydają się normalne, a są toksyczne

Zdarza się, że mylimy zachowania, które są do zaakceptowania, z takimi, które stopniowo nasze związki wyniszczają.

Polityka.pl
13.05.2017