PiS rządzi strachem

Lepiej być karłem?
Na naszych oczach kształtuje się nowa tożsamość polskiej wspólnoty narodowej: wspólnota strachu i neurozy. Bo takie jest zasadnicze przesłanie obecnego obozu władzy, który odmawia przyjęcia choćby jednego uchodźcy.
Większość polskiej prawicy skupionej wokół PiS znalazła się na kursie kolizyjnym z Kościołem katolickim.
Zenon Zyburtowicz/EAST NEWS

Większość polskiej prawicy skupionej wokół PiS znalazła się na kursie kolizyjnym z Kościołem katolickim.

To tylko z pozoru czysta polityka. Jarosław Kaczyński w 2015 r. odkrył polityczną moc wiążącą się z generowaniem strachu i zarządzaniem nim (sławetne roznoszenie przez uchodźców pasożytów i zarazków). Wobec fali zamachów terrorystycznych w Europie Zachodniej linię tę podtrzymał objąwszy rządy, choć silniejszego związku między tamtymi aktami terroru a uchodźcami i/lub migrantami z lat 2014–17 nikomu dotąd nie udało się wykazać. Niemniej, i to jest dla PiS najważniejsze, prowadzona polityka zarządzania strachem okazała się skuteczna: przyjmowaniu uchodźców przeciwstawia się, według sondaży, ponad 70 proc.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj