Zamiast iść na urlop, samorządowcy odbierają dodatki do pensji. Rekord: prawie 30 tys. zł

Urlopowe ekwiwalenty dla uprzywilejowanych
Niektórzy samorządowcy odbierają kilkudziesięciotysięczne zwroty za niewykorzystane urlopy. Nie ma jasności, czy jest to zgodne z prawem.
Media prześcigają się we wskazywaniu kolejnych rekordzistów, których ekwiwalenty nierzadko wynoszą po kilkadziesiąt tysięcy.
Oliver Klein/StockSnap.io

Media prześcigają się we wskazywaniu kolejnych rekordzistów, których ekwiwalenty nierzadko wynoszą po kilkadziesiąt tysięcy.

Wrzesień minął i o wakacyjnych urlopach mało kto już pamięta. Według obowiązującego prawa pracy dla pracowników zatrudnionych na etatach urlop jest przywilejem, którego nie można się zrzec. Co więcej, nie można go też nadmiernie gromadzić. Pracodawca ma bowiem obowiązek udzielenia pracownikowi urlopu najpóźniej do 30 września kolejnego roku kalendarzowego. Za niedostosowanie się do tego przepisu grożą kary. Tylko w ubiegłym roku w czasie rutynowych kontroli Państwowa Inspekcja Pracy stwierdziła naruszenie tego przepisu prawie 1500 razy.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną