Dlaczego Andrzej Duda nie staje w obronie polskiej demokracji

Duda – koniec złudzeń
Przede wszystkim brakuje Dudzie niezależnego, „prezydenckiego” – z góry i pewnego dystansu – spojrzenia na sprawy kraju.

Gdyby brać pod uwagę aktywność prezydenta, jego urzędników i ogólny szum wokół Pałacu, wydawać by się mogło, że Andrzej Duda to gracz nad gracze, tama dla partii rządzącej, równorzędny partner Jarosława Kaczyńskiego, bicz na Macierewicza, niezłomny obrońca konstytucji, nadzieja „niepisu”. Ale ta marketingowa konstrukcja, wymyślona przez nowych doradców głowy państwa, zaczyna się sypać. Za dużo się tu nie zgadza, co wyraźnie pokazały choćby ostatnie wywiady prezydenta.

Andrzej Duda zawetował sądowe ustawy PiS nie dlatego, że niekonstytucyjna wydała mu się sama, narzucana przez PiS, zasada, że to posłowie mają wybierać sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj