Tylko dla dorosłych: przyzwolenie na wulgaryzmy

Bluzgi nasze powszednie
Nasza tolerancja na wulgaryzmy rośnie, co potwierdzają realizowane co kilka lat badania CBOS.
Igor Morski/Polityka

Nasza tolerancja na wulgaryzmy rośnie, co potwierdzają realizowane co kilka lat badania CBOS.

Bluzg nie kojarzy się jednoznacznie z wizerunkiem prawicy, ale z nowym ruchem postulującym zerwanie z poprawnością polityczną.
Studiograndouest/PantherMedia

Bluzg nie kojarzy się jednoznacznie z wizerunkiem prawicy, ale z nowym ruchem postulującym zerwanie z poprawnością polityczną.

Polityka

audio

AudioPolityka Bartek Chaciński - Bluzgi nasze powszednie

„Jesteście zajebiści”

Można powiedzieć, że wyraz „zajebiście” popularność zyskał przebojem. W przenośni i dosłownie. Pojawił się bowiem na antenie telewizji publicznej w czerwcu 2001 r., w porze najwyższej oglądalności, wraz z zespołem Ich Troje. Ich piosenka „Powiedz” została wyróżniona nagrodą publiczności, za co Michał Wiśniewski odwzajemnił się ze sceny komplementem: „jesteście zajebiści”. Trudno po czymś takim nie zacząć śmielej używać słowa na „z” w języku potocznym. Trudniej też uznać jego niestosowność, inspirując się przykładami z mediów.

Jeszcze w latach 90. odnotowywane wówczas jako nowe słowo „zajebisty” (fajny, świetny, wspaniały) na antenie młodzieżowych stacji radiowych zastępowano sprytnie eufemizmami: „zajefajny” albo „jedwabisty”. Bo kojarzyło się z jednoznacznie wulgarnym czasownikiem „jebać”, choćby agresji miało w sobie mniej. Ale dziś, gdybyśmy wzorem Brytyjczyków stworzyli ranking słów wulgarnych, mogłoby się okazać, że mało kogo przed czterdziestką szokuje. Być może dlatego, że właśnie – jak w jednym ze swoich telewizyjnych poradników językowych mówił prof. Jan Miodek – „było stale eufemizowane”. Profesor zastrzega teraz każdorazowo, że uważa to słowo za wstrętne, bo jednym z najczęściej zadawanych mu przez ludzi pytań stało się: „Czy to prawda, że słowo »zajebisty« jest już salonowe?”. Słowem: czy jest jeszcze wulgaryzmem?

Dla Polaków w różnym wieku problem wydaje się istotny. Poradnia językowa PWN i Rada Języka Polskiego w ostatnich latach dostawały pytania o wulgarność „zajebiście” wyjątkowo często. Katarzyna Kłosińska zwykła na nie odpowiadać tak: jeśli miałoby się „wytrzeć” jako wulgaryzm, spróbujmy w takim razie użyć tego słowa w towarzystwie osób mało sobie znanych i będących w dość oficjalnych stosunkach, sprawdzając ich reakcję. – Wtedy się okaże, czy w danym środowisku jest postrzegane jako wulgarne – komentuje językoznawczyni. Tyle że, jak zaznacza, jest to metoda ryzykowna.

Tymczasem próbą dokładnego opisu różnych form tego słowa zajęli się naukowcy z Wrocławia i Łodzi, autorzy „Słownika polszczyzny rzeczywistej” – wyjątkowego opracowania, które kreśli obraz języka ograniczonego do różnych odmian czterech najpopularniejszych wulgaryzmów. Tu dowiadujemy się, że „wyjebany” niesie w sobie raczej dezaprobatę, ale „wyjebiście” – podziw, „zajebać” sygnalizuje groźbę, a „zajebisty” – zachwyt. Tym, którzy nie chcą grać w tę ryzykowną grę, pozostają próby obejścia słów wulgarnych. Takie jak „rukwa ćma” (anagram „kurwa mać”) czy bardzo popularne w sieci „jprdl”, używane jako wyraz zniesmaczenia albo niedowierzania. Mniej konserwatywna część internetowej społeczności swoje zażenowanie, zdziwienie lub wzburzenie sytuacją opisuje czasem zwrotem „co tu się odjaniepawla” (zamiast „co tu się odpierdala”). Słowo „kulson” (zamiast „kurwa”) stało się w tej dziedzinie najnowszym wynalazkiem.

W 2017 r. wulgaryzmy – jak prawie wszystko – zyskały kontekst polityczny. W październiku Jerzy Owsiak dostał od sądu naganę i grzywnę w wysokości 100 zł za użycie na scenie Przystanku Woodstock takich sformułowań jak: „Nie mów mi, kurwa, że tu jest podwyższone ryzyko” czy „Pierdolę polityków”. Wniosek o ukaranie – na podstawie artykułu mówiącego o używaniu słów nieprzyzwoitych w miejscu publicznym – skierowała policja, która podlega ministrowi Mariuszowi Błaszczakowi. A tak się składa, że to on był adresatem słów szefa Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Zwolennicy Owsiaka powoływali się później na cytowany już przykład z Marszu Niepodległości. Choć zarazem sąd nad Owsiakiem – też mającym wizerunek szczerego i prostolinijnego, co mocne słowo niejako potwierdza – został dość powszechnie uznany za formę nękania. I był komentowany w równie wulgarny sposób: „Jurek, trzymaj się, jesteśmy kurwa z Tobą!”.

Nie był to jedyny przypadek, gdy władza sięgała po argument obscenicznego języka. Wcześniej minister Witold Waszczykowski krytykował hasła Czarnego Protestu, jako przykład pokazując na antenie TVN24 transparent „Pocałujcie mnie w PiSdę”. Jego zdaniem pełna wulgarności i agresji forma protestu przeciwko próbom zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej nie jest godna dyskusji o życiu i śmierci.

Co innego powiedzieliby pewnie najbardziej radykalni twórcy ulicznego rapu. „Mam wyjebane na was hieny/Wyjebane na was trutnie/Ja nie zejdę z mojej sceny, to ty drżyj fajo przed jutrem/Wyjebane na fałszywych/Wyjebane na show biznes/Wyjebane na pedalstwo, które niszczy tą ojczyznę!” – rapowała osiem lat temu hiphopowa grupa Firma, w której składzie występował Tadeusz „Tadek” Polkowski. Po kilku latach Tadek zmienił nieco front i dziś pisze teksty o żołnierzach wyklętych, współpracuje z Instytutem Pamięci Narodowej, a w lutym 2017 r. wystąpił jako bohater Lekcji RP na specjalne zaproszenie prezydenta Andrzeja Dudy, wystosowane z okazji Międzynarodowego Dnia Języka Ojczystego. I od tego (wydarzeniu towarzyszyła nagroda Zasłużony dla Polszczyzny, przyznana Wojciechowi Wenclowi) zaczął się ten gorący rok w języku. Trudno więc uznać, by używanie wulgaryzmów doprowadziło kogoś w Polsce do przegranej, by niszczyło kariery. Aktualne pozostaje raczej hasło drukowane dziś na koszulkach: „Miej wyjebane, a będzie ci dane”.

***

17 grudnia wypada Dzień bez Przekleństw, który nie doczekał się wprawdzie wydarzeń rangi państwowej, ale można go obchodzić – po cichu.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną