Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Gabinet odnowy

Rząd po liftingu

Żadnych eksperymentów nie ma w sferze dla Kaczyńskiego najważniejszej – ministerstwach siłowych. Żadnych eksperymentów nie ma w sferze dla Kaczyńskiego najważniejszej – ministerstwach siłowych. Andrzej Hulimka/Reporter, MK
Rekonstrukcja rządu to pierwszy wystrzał w kampanii wyborczej 2019 r. Ma doprowadzić PiS do większości konstytucyjnej w następnej kadencji Sejmu. Czy ta wizerunkowa akcja się powiedzie?
Brudziński, Błaszczak i Kamiński jako wiceprezesi PiS stoją w partyjnej hierarchii wyżej niż sam premier.Andrzej Hulimka/Reporter, MK Brudziński, Błaszczak i Kamiński jako wiceprezesi PiS stoją w partyjnej hierarchii wyżej niż sam premier.

Przebudowa jednej trzeciej gabinetu stanowi logiczne dopełnienie wcześniejszej o miesiąc wymiany premiera ze „swojskiej” Beaty Szydło na „światowego” Mateusza Morawieckiego. Było z tego powodu trochę płaczu i zgrzytania zębami na dalekiej prawicy („zamiast pierwszego szeregu PiS rządzi trzeci garnitur Platformy”), ale powody do zmartwień mają też PO i Nowoczesna. Co prawda nie zmienia się system polityczny, który instaluje w Polsce PiS, ale wizerunek ekipy nieco się poprawił.

PiS po kolejnej operacji plastycznej może przyciągnąć trochę wyborców niezdecydowanych, tych, których straszył Antoni Macierewicz, denerwował Jan Szyszko czy śmieszył Witold Waszczykowski, a nieprzywiązujących aż takiej wagi do kwestii ustrojowych. Kto wie, czy nie istotniejsze jest jednak zagrożenie demobilizacją wyborców partii opozycyjnych – Jarosław Kaczyński do spółki z Morawieckim usunęli bowiem z widoku większość najłatwiejszych dla nich celów.

Kaczyński zrzuca balast

Czterech ministrów było dla PiS największym obciążeniem i cała czwórka straciła stanowiska. Dymisji Waszczykowskiego i Konstantego Radziwiłła spodziewali się wszyscy. Szef dyplomacji był jednoosobową fabryką gaf i nie miał przyjaciół w partii. Singlem był też minister zdrowia, któremu na finiszu zaszkodził protest lekarzy rezydentów. Także los Szyszki był przesądzony – minister środowiska jako twarz wycinki Puszczy Białowieskiej słabo nadawał się do gabinetu Morawieckiego, który ma poprawić relacje Polski z Unią Europejską. Już na początku grudnia posłowie PiS spodziewali się odejścia Szyszki; na posiedzeniu klubu 5 grudnia dworowali sobie z prezentacji slajdów ministra. Po kilku kpinach („przynieść ci piłę?”) Szyszko się obraził i przerwał wykład o Puszczy.

Polityka 3.2018 (3144) z dnia 16.01.2018; Polityka; s. 16
Oryginalny tytuł tekstu: "Gabinet odnowy"
Reklama