Opozycja skrojona pod PiS

Atak rozsądnych
Partia Kaczyńskiego stara się doprowadzić do stworzenia w Polsce koncesjonowanej opozycji, która nie ma de facto znaczenia.
Przyjmuje się wizerunkowe układanki PiS, sezonowe ocieplenia za dobrą monetę, jak zawsze.
Igor Morski/Polityka

Przyjmuje się wizerunkowe układanki PiS, sezonowe ocieplenia za dobrą monetę, jak zawsze.

Kaczyński powiedział wyraźnie: nawet jeśli nasza droga jest kręta, to jednak niezmiennie prowadzi do celu.
Forum

Kaczyński powiedział wyraźnie: nawet jeśli nasza droga jest kręta, to jednak niezmiennie prowadzi do celu.

Jeśli opozycja zrezygnuje z integralnego, nieustannego sprzeciwu wobec naruszeń praworządności i demokratycznych zasad ustroju, to nie zostanie jej już nic.
Mateusz Włodarczyk/Forum

Jeśli opozycja zrezygnuje z integralnego, nieustannego sprzeciwu wobec naruszeń praworządności i demokratycznych zasad ustroju, to nie zostanie jej już nic.

audio

AudioPolityka Mariusz Janicki i Wiesław Władyka - Atak rozsądnych

Wyraźnie rozpoczął się etap przyzwyczajania do „dobrej zmiany”, urządzania się w niej, a przynajmniej zaniechania oporu. Jak twierdzą politycy władzy, na ugodowych niepisowców są wywierane środowiskowe naciski, „totalniacy” grożą im anatemą, dlatego trzeba niektórym z nich pomóc, nawiązać dialog. Pojawia się postulat, aby PiS miał dla nich łagodniejszą wersję retoryki, zręcznych emisariuszy, którzy potrafią nawiązać mentalny kontakt.

Wszystko to ma pomóc w stworzeniu „rozsądnej, niehisterycznej opozycji”, której „PiS bardzo potrzebuje”, ba, Polska potrzebuje. To jest z pewnością nowy, obowiązujący przekaz, gdyż – dokładnie tę frazę powtarza ostatnio wielu polityków partii rządzącej. Partia Kaczyńskiego, wzorem Orbána na Węgrzech, stara się doprowadzić do stworzenia w Polsce koncesjonowanej, niedużej opozycji, która nie ma de facto znaczenia. I tak całe życie polityczne toczy się wewnątrz władzy, ale można ją pokazać inspekcjom z Europy jako dowód kwitnącej demokracji i pluralizmu.

Taka opozycja to byt pożądany. Jeszcze niedawno Jarosław Kaczyński proponował szczególne, prawnie gwarantowane uszanowanie dla wyznaczonego lidera opozycji, niejako w randze urzędnika państwowego, z którym władza załatwiałaby konieczne sprawy. Miałby to być szef opozycji na państwowym etacie.

Ale taka opozycja to też w istocie eufemizm – ma to być po prostu poczekalnia przed akcesem do obozu rządzącego (przykładem „rozsądnie opozycyjni” posłowie Kukiz’15 czy innych partii, którzy już wylądowali w PiS). Można przeczytać w propisowskich „Sieciach”: „poparcie dla obozu obecnej władzy z powodów koniunkturalnych i oportunistycznych może wzbudzać zastrzeżenia, ale staje się faktem, i ono także wpływa na osłabianie opozycji”. I dalej: „ci ludzie mogą mieć nawet zastrzeżenia ideologiczne, ale trafnie odczytują i szacują korzyści”.

Komentator portalu wPolityce.pl zachowuje jednak pewną ostrożność, pisząc: „Kooptacja części zaplecza opozycji przez obóz rządzący na pewno gwarantuje jednak napięcia”. „Gazeta Polska Codziennie”, przewidując, że będzie teraz coraz więcej „konserwatywnych nawróceń”, pisze z kolei: „Rozmawiać może i warto, przyjmować niekoniecznie”. Zapewne chodzi o wystawienie ceny oraz o przyjęcie regulaminu przemarszu przez czyściec. Jednak sam fakt, że do PiS będą się zgłaszać tłumy skruszonych i nawróconych, już nie budzi wątpliwości. Pytanie tylko, co PiS ma z tym zrobić.

Syndrom szkokholmski

Nawrócenia są tym bardziej prawdopodobne, że PiS może sobie już pozwolić na kolejne, setne już chyba, ocieplenie (to fenomen – wszyscy wiedzą, jak i kiedy PiS się ociepla, a i tak to działa), np. wyprowadzenie z rządu – na zasadzie wprowadzonej tam wcześniej kozy – Macierewicza czy Szyszki, anulowanie kary dla TVN, przywrócenie flag Unii w kancelarii szefa rządu itp. Rozsądna opozycja wobec PiS tym ma się różnić od „totalnej” (choć trafniej tu mówić o opozycji integralnej), że przynajmniej czasowo zawiesi konflikt o ustrój państwa (czyli zrezygnuje z integralności zasad demokracji) i zacznie z PiS ładnie się spierać, włączy się do „wspólnoty rządzącej Polską”, o której mówił premier Morawiecki podczas rekonstrukcji rządu. Taką samą propozycję złożyła kiedyś Węgrom partia Viktora Orbána: można oczywiście trwać w radykalizmie, pozostawać poza wspólnotą władzy, nie jest to zabronione, ale po co?

Wydawałoby się, że takie nadzieje to wciąż raczej myślenie życzeniowe prawicy, ale tak nie jest. W wielu środowiskach niePiSu widać zmęczenie politycznym konfliktem w Polsce. Pojawiają się postulaty, że „trzeba obniżyć temperaturę sporu”, „prowadzić merytoryczną debatę” (dokładnie taką potrzebę wyraża PiS), bo we władzy też są rozsądni ludzie. Nie ma co już bez przerwy powtarzać, że rządząca partia zaprowadza autorytaryzm, łamie konstytucję, bo z tego niewiele wynika. Mówienie o zagrożeniu dla demokracji to – w tej optyce – nadużywanie słów, inflacja emocji, których nie podziela większość obywateli.

Rutynowe potyczki opozycji z władzą w parlamencie przestają zajmować Polaków, bo tam biją się „dwa plemiona” i trzeba przerwać ten jałowy spór. Pojawiają się tezy, że obóz władzy „jest zdolny do autokorekty”, że nowy premier to świeża jakość, która „miażdży opozycję”. Zdarzają się stwierdzenia, że Morawiecki to prawie Tusk, że PiS jest już niemal Platformą. Przypomina to zauroczenie prezydentem Dudą po lipcowych wetach, gdy pojawiły się marzenia o stworzeniu wokół prezydenta jakiejś „konserwatywnej formacji” opozycyjnej wobec radykalizmu PiS bądź przynajmniej samodzielnej. Tak czy inaczej mamy do czynienia z czymś w rodzaju syndromu sztokholmskiego.

A wPolityce.pl, w tym wyrazistym organie prawicy, spokojnie pisze się o zmianach pod Morawieckim: „czasem trzeba skręcić w lewo, czasem w prawo (…) choć ogólny kierunek się nie zmienia”. Ta zasada jest generalna, zwłaszcza że podczas ostatniej miesięcznicy Kaczyński powiedział wyraźnie: nawet jeśli nasza droga jest kręta, to jednak niezmiennie prowadzi do celu. Oni to wiedzą, ale część niePiSu nie bardzo – ci widzą albo chcą widzieć prawdziwą zmianę, której trzeba wyjść naprzeciw.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną