Jak władza się ociepla

Wizerunek dla każdego
W ostatnich miesiącach jesteśmy świadkami tego, jak Jarosław Kaczyński wykonuje spektakularny zwrot przez sztag, próbując z pozycji rewolucyjnych, bliskich prawicowym, narodowo-katolickim, konserwatywnym radykałom, przesunąć swą formację do centrum sceny politycznej.
Kaczyński jest elastyczny, skłonny do kompromisu. Wie, że to, co odda w Brukseli, może sobie z nawiązką odebrać w kraju. Jeśli przekroczy próg większości konstytucyjnej: hulaj dusza, piekła nie ma!
Michał Dyjuk/Polityka

Kaczyński jest elastyczny, skłonny do kompromisu. Wie, że to, co odda w Brukseli, może sobie z nawiązką odebrać w kraju. Jeśli przekroczy próg większości konstytucyjnej: hulaj dusza, piekła nie ma!

W związku z tymi posunięciami nasuwają się pytania: czy mają szanse powodzenia? Czy centrowy elektorat może po raz kolejny zaufać zretuszowanemu wizerunkowi partii rządzącej? Jakie mogą być skutki takich „ocieplających” manewrów?

W wymiarze strategicznym cel Jarosława Kaczyńskiego jest jeden: maksymalizacja osobistej władzy. Paradoksalnie za tym stwierdzeniem nie stoi próba przypisania mu złych zamiarów. Wierzy on bowiem głęboko, podobnie jak inni autorytarni władcy, w swą nieomylność i słuszne intencje.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj