Wizerunkowe kłopoty Mateusza Morawieckiego

Poobijany premier
Tak się dziwnie plotą losy polityków, że po monachijskiej wpadce światowego Mateusza Morawieckiego wielu członków PiS zatęskniło za swojską Beatą Szydło.
Morawiecki musi się trochę wymyślić na nowo, bo towarzysząca jego powołaniu koncepcja deradykalizacji PiS wzięła w łeb.
Jarosław Praszkiewicz/Forum

Morawiecki musi się trochę wymyślić na nowo, bo towarzysząca jego powołaniu koncepcja deradykalizacji PiS wzięła w łeb.

Paradoks polega na tym, że premier miał, m.in. dzięki znajomości angielskiego, wzmacniać naszą soft power na arenie międzynarodowej, a to właśnie angielszczyzna premierowi zaszkodziła. W świat poszło, że Morawiecki mówił o polskich i żydowskich sprawcach Holokaustu, gdy odpowiadał na pytanie dziennikarza o nową ustawę o IPN.

Jako polityk jest mniej dojrzały niż Szydło. Zgubiła go pewność siebie – uważa posłanka PiS. A polityk z otoczenia Jarosława Kaczyńskiego dodaje: – Usnął w nim polityk, a obudził się publicysta.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj