Darmowa lekcja PR dla Polskiej Fundacji Narodowej
Polska Fundacja Narodowa, instytucja, która ma zajmować się promocją wizerunku Polski, sama będzie zatrudniać speców od PR. Z pewnością się przydadzą.
Prezentacja nowego projektu Polska100 realizowanego przez Polską Fundację Narodową
Mateusz Włodarczyk/Forum

Prezentacja nowego projektu Polska100 realizowanego przez Polską Fundację Narodową

Co pewien czas docierają do nas wieści o kolejnych katastrofach wizerunkowych Polskiej Fundacji Narodowej, powołanej akurat w celu budowania pozytywnego wizerunku Polski. Ów paradoks doszedł właśnie do kulminacji, w wyniku której może być już tylko lepiej, czyli mniej absurdalnie.

Oto bowiem instytucja mająca zawodowo zajmować się promocją wizerunku, czyli Public Relations (PR), zatrudniła do obsługi swoich kanałów medialnych i biura prasowego firmę świadczącą usługi PR – Partners of Promotion. Ma ona wydelegować do bieżącej obsługi fundacyjnego profilu na Facebooku i innych mediów troje specjalistów pracujących pod okiem zarządu. Z pewnością się przyda, bo zarządzająca dziesiątkami milionów fundacja (dokładne informacje są skrzętnie przez nią skrywane i udostępniane tylko mocą wyroków sądowych, gdyż – jak wiadomo – transparencja nie sprzyja wizerunkowi fundacji i Polski) zamieszcza na swoim profilu FB materiały uzyskujące liczbę „polubień” godną sklepiku z pamiątkami.

Czytaj także: Na co nie poszły te pieniądze? Odpowiedź internautów na kampanię billboardową PiS

Promocja jedynie słusznej partii

Trudno sobie wyobrazić bardziej kompromitującą wizerunek Polski w świecie instytucję niż Polska Fundacja Narodowa. Gdyby ktokolwiek (co nie daj Boże!) zainteresował się w Europie czy Ameryce tą instytucją, dowiedziałby się od piszącego na ten temat dziennikarza, że polski rząd, a ściślej rządząca partia powołała sobie fundację, której działalność odzwierciedla cele ideologiczne i polityczne tego ugrupowania, na czele z reformą sądownictwa oddającą władzę sądowniczą w ręce funkcjonariuszy partii. Najbardziej spektakularnym osiągnięciem PFN jest bowiem sławetna kampania billboardowa zniesławiająca polskich sędziów, czyli polskie państwo.

Dowiedziałby się ponadto, że fundacja zasilana jest przez spółki skarbu państwa, obsadzane przez partię. Spółki te, czy im się to podoba, czy nie, zobowiązane są wpłacać na fundację ogromne kwoty, zupełnie bez związku z ich własnym interesem ekonomicznym. W ten sposób PiS za publiczne pieniądze uprawia – w kraju i za granicą – propagandę swojej ideologii i swojej działalności.

Czytaj więcej: Kampanii billboardowa? Nieprawdziwe i tendencyjnie przedstawione informacje

Nacjonalizm, martyrologia, urazy

Cele ideologiczne są zresztą wpisane do statutu fundacji, gdzie określono je w nader charakterystycznej i bez trudu rozpoznawalnej retoryce nacjonalistycznej, która wśród elit kulturalnych Zachodu budzić może co najwyżej zażenowanie. Celem fundacji jest bowiem: „upowszechnianie martyrologii i bohaterskich czynów Narodu Polskiego, tradycji narodowej, pielęgnowanie polskości, obrona wizerunku Polski, walka ze zniesławianiem, kształtowanie i promowanie postaw patriotycznych”. W języku współczesnej humanistyki wszystko to nazywa się „kompleksy” i „resentyment”.

Prawicowa dzieciarnia z ideologiczną ostentacją

Właściwie każdy z kosztownych projektów fundacji zdumiewał właśnie swoimi kosztami, a także amatorszczyzną, ideologiczną ostentacją i piarowym infantylizmem. Wygląda na to, że cała ta instytucja znalazła się w rękach prawicowej dzieciarni, która jest wprawdzie bardzo słuszna ideowo i bardzo posłuszna swoim politycznym dysponentom, lecz najzupełniej pozbawiona kompetencji zawodowych. Personalia młodych ludzi nie są jednak uwidocznione na stronie fundacji (pfn.org.pl), podobnie jak skład zarządu. Również telefon fundacji milczy.

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną