Kraj

Raport RPO ujawnia głęboki kryzys praw obywatelskich

Jedną z najważniejszych obietnic PiS była poprawa pracy sądów i uczynienie ich sprawiedliwszymi. Jedną z najważniejszych obietnic PiS była poprawa pracy sądów i uczynienie ich sprawiedliwszymi. Krzysztof Białoskórski/Kancelaria Sejmu / Flickr CC by 2.0
Przez ponad dwa lata rządów PiS w dziedzinie praw obywatelskich nie poprawiło się nic. Doszły za to nowe problemy.

W Dniu Wolności i Praw Obywatelskich, ustanowionym w rocznicę pierwszych wolnych wyborów 4 czerwca, ukazał się raport Rzecznika Praw Obywatelskich za zeszły rok. Przez ponad dwa lata rządów PiS w dziedzinie praw obywatelskich nie poprawiło się nic. Także jeśli chodzi o prawa socjalne. Doszły za to nowe problemy, w tym „erozji i rozchwiania organów władzy państwowej”.

Raport otwiera podsumowanie dotyczące praw podstawowych: „Praktyka uchwalania ustaw wskazuje, że zasada dialogu społecznego i współdziałania władz nie jest respektowana. Wprowadzone zmiany w funkcjonowaniu sądów powszechnych, Krajowej Rady Sądownictwa oraz Sądu Najwyższego zwiększają wpływ czynników politycznych na funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości, a tym samym osłabiają system ochrony praw człowieka. Wolność zgromadzeń została w istotny sposób ograniczona poprzez wprowadzenie zgromadzeń cyklicznych. Wciąż nie zostały usunięte zagrożenia dla ochrony prawa do prywatności wynikające z obowiązywania szeregu przepisów, dających policji oraz innym służbom szerokie uprawnienia w zakresie stosowania kontroli operacyjnej i pobierania danych telekomunikacyjnych, pocztowych oraz internetowych. Ustawodawca zakwestionował też konstytucyjne prawo obywateli dostępu do służby publicznej na jednakowych zasadach. Świadczy o tym wygaszanie stosunków pracy z osobami zajmującymi wyższe stanowiska w służbie cywilnej, a także z pracownikami Biura Trybunału Konstytucyjnego, funkcjonariuszami Służby Celnej, pracownikami Agencji Nieruchomości Rolnych oraz Agencji Rynku Rolnego. We wszystkich tych przypadkach ustawodawca odstąpił od konstytucyjnego obowiązku stworzenia gwarancji ochrony pracownika przed nieuzasadnionymi działaniami pracodawcy publicznego”.

Rzecznik wymienia też zjawisko uchwalania ustaw, które ograniczają prawa obywateli, dając jednocześnie niedoprecyzowane, a więc możliwe do dowolnego rozszerzania uprawnienia władzy. Takim przykładem jest pakiet ustaw o obrocie ziemią rolną – wprowadzono szereg ograniczeń i prawo pierwokupu ziemi przez państwo. „Umożliwia to dowolne, arbitralne ograniczanie konstytucyjnych praw obywateli przy ograniczonej kontroli niezawisłego sądu” – pisze rzecznik.

Sądy są powolniejsze

Jedną z najważniejszych obietnic PiS była poprawa pracy sądów i uczynienie ich sprawiedliwszymi. W tej sprawie zrobił tyle, że wymienił kadrę kierowniczą, zapewnił sobie całkowitą kontrolę nad sędziowskimi nominacjami i stworzył system dyscyplinarny, nad którym ma polityczną pieczę. A także wprowadził „skargę nadzwyczajną” na wyroki z ostatnich 20 lat. Jak to wpłynie na sprawność i sprawiedliwość sądów – zobaczymy za rok. Na razie w ciągu dwóch lat sprawność non stop atakowanych przez rząd i jego media sądów zdecydowanie się pogorszyła. W 2017 r. średni czas oczekiwania na wyrok wynosił 5,4 miesiąca, rok wcześniej – 4,7.

Można się spodziewać, że skarga nadzwyczajna jeszcze sprawność sądów obniży, bo do dzisiejszych 15 mln rocznie dojdą te, które będą skutkiem skargi nadzwyczajnej, jeśli specjalnie do tego powołana izba będzie uchylać wyroki wydane 20 lat wstecz. Jak wskazują dane z Biura RPO, wpływa tam po kilka–kilkanaście dziennie wniosków o wniesienie skargi nadzwyczajnej, najczęściej w cywilnych sprawach majątkowych. Uchylenie jednego wyroku może spowodować nieważność innych, wydanych na jego podstawie.

Prawa socjalne – też nie lepiej

Duża część raportu poświęcona jest prawom socjalnym. Czyli tym, które – obok walki z niesprawiedliwością sądów – PiS uczynił najważniejszym tematem obietnic wyborczych. Opatrzył hasłem „nieprawda, że się nie da” i ostro krytykował poprzednie rządy za karygodną bezczynność.

Z lektury raportu RPO wynika, że rząd PiS nie lepiej od poprzedników wywiązuje się z zapewnienia obywatelom tych praw. Ludzie skarżą się dokładnie na te same problemy, na które skarżyli się za poprzednich rządów. I tak samo często.

Jedyna różnica: jest mniej skarg dotyczących utrudnień w prowadzeniu działalności gospodarczej wskutek działań organów administracji publicznej. Pojawiały się natomiast skargi na utrudniony kontakt z urzędami czy instytucjami.

500+ – jedyny zrealizowany program socjalny rządu – nie wpłynął na poprawę realizacji praw socjalnych, których nieprzestrzeganie wytykał poprzednikom PiS. Nadal problemem są eksmisje, brak mieszkań socjalnych, bezdomność. Nie został rozwiązany problem społecznych skutków reprywatyzacji. Działalność komisji reprywatyzacyjnej nie ma żadnego wpływu – zajmuje się jednostkowymi przypadkami, a nie ma rozwiązań systemowych.

Nie poprawiła się dostępność do służby zdrowia. Nie poprawiła się sytuacja osób niepełnosprawnych i ich opiekunów, niedostateczne jest wsparcie państwa: materialne, opiekuńcze, w rehabilitacji, sprawach mieszkaniowych. Nie zlikwidowano barier architektonicznych, nie zapewniono aktywizacji zawodowej. Pogorszyła się natomiast możliwość uczenia się dzieci niepełnosprawnych w domach, bo odebrano szkołom dodatki na tę naukę.

Pogarsza się sytuacja osób starszych – przybywa ich, a opieka, w tym lekarska, się nie polepsza. Coraz większym problemem staje się przemoc wobec starszych i niepełnosprawnych – w domach opieki, ale nie tylko. Rząd tego problemu nie dostrzega, koncentrując się na dzietności, ludziach w wieku prokreacyjnym, którzy tę dzietność mogą poprawiać.

Coraz większym problemem jest tzw. wykluczenie transportowe, czyli brak możliwości dojazdu z mniejszych miejscowości do pracy, szkoły czy na kursy.

Rząd nie zrobił nic z problemem przemocy w rodzinie prócz likwidacji finansowania telefonu zaufania Niebieska Linia, odebrania finansowania organizacjom kobiecym, które do tej pory rozwiązywały za rząd problemy przemocy w rodzinie, i przekazania dotacji organizacjom katolickim. Skargi do Rzecznika dotyczą też nieskuteczności policji i służb, za które odpowiada rząd. A także sądów.

Więcej skarg na policję

Rządy PiS nie tylko nie poradziły sobie ze starymi problemami w dziedzinie praw obywatelskich, ale wygenerowały własne. W 2017 r. zwiększyła się liczba skarg na policję: na nadużywanie władzy przy zatrzymaniach, doprowadzeniach i przesłuchaniach. Plagą stało się zjawisko zatrzymania pod pozorem legitymowania.

Ciągle istnieje problem bicia podczas przesłuchań. Z prawomocnych wyroków polskich sądów wynika, że funkcjonariusze bili zatrzymanych w pięty pałkami, dusili, ściskali jądra, rozbierali i wystawiali przez okno na widok publiczny, używali ręcznego miotacza gazu, paralizatora, wielokrotnie bez potrzeby przeprowadzali rewizję osobistą połączoną z koniecznością zdjęcia bielizny. Straszyli też bronią, psem, zgwałceniem czy podrzuceniem narkotyków i sprowokowaniem odpowiedzialności karnej z tego tytułu. W zeszłym roku Rzecznik zajmował się 31 takimi sprawami, które podjął z urzędu, głównie po doniesieniach mediów. Władza PiS, mimo wielokrotnych monitów RPO, nie wprowadza rozwiązań zaradczych, np. prawa do obrońcy, już na etapie zatrzymania.

Policja odmawia też przyjmowania lub utrudnia składanie zawiadomień o popełnieniu przestępstwa. To działo się też dawniej, ale teraz stało się częstsze.

Nowością, charakterystyczną dla rządów PiS, są skargi na szykanowanie osób uczestniczących w demonstracjach. W raporcie Rzecznik przypomina m.in. prawo opublikowania przez policję zdjęć osób uczestniczących w demonstracji przed Sejmem w grudniu 2016 r. w trybie, w jakim publikuje się zdjęcia groźnych przestępców.

Podręczniki bez praw człowieka

Następny problem specyficzny dla rządów PiS: z podręczników i programów szkolnych zniknęły treści dotyczące praw człowieka, w tym równego traktowania. Z raportu RPO: „Obecnie tylko na lekcjach geografii, i to tylko w zakresie rozszerzonym w liceum ogólnokształcącym i technikum, mowa jest o potrzebie przeciwdziałania dyskryminacji rasowej, ksenofobii i innym formom nietolerancji, migracjach, zróżnicowaniu narodowościowym, etnicznym i religijnym ludności. W ramach wychowania fizycznego uczniowie mają w niewielkim zakresie omawiać przyczyny i skutki stereotypów i stygmatyzacji osób z niepełnosprawnością, chorujących psychicznie i dyskryminowanych. O prawach człowieka mowa jest także w ramach wychowania do życia w rodzinie i na etyce, jednak oba te przedmioty są nieobowiązkowe”.

Mowa nienawiści

Kolejny problem, który zaostrzył się za rządów PiS: nienawiść motywowana ksenofobią. W 2017 r. w Biurze RPO zarejestrowano ok. setki spraw dotyczących aktów przemocy i mowy nienawiści motywowanych przynależnością narodową, etniczną, rasową czy wyznawaną religią – blisko o 40 proc. więcej niż w 2016 r. Według danych Prokuratury Krajowej od 2016 r. najczęściej atakowane są osoby podejrzewane przez napastników o to, że są wyznawcami islamu. W 2016 r. takich antyislamskich napaści badano w prokuraturze 363 – dwukrotnie więcej niż w 2015 r. W pierwszej połowie 2017 r. tendencja się utrzymywała.

Rzecznik zwraca uwagę na sposób, w jaki przedstawiciele organów odpowiedzialnych za ściganie tego typu czynów komentują to zjawisko. W ogóle dla rządów PiS charakterystyczna jest zmiana języka, jakim publicznie mówi się i pisze o kryzysie uchodźczym. W raporcie czytamy: „Dominowały konteksty (metafory) najazdu, inwazji, zderzenia cywilizacji czy wręcz wojny alternatywnej, prowadzonej takimi metodami jak terroryzm, ale też socjalny dżihad. Słownictwo neutralne stopniowo zastępowane było zamiennikami o coraz silniejszym zabarwieniu, np. napływ (w odniesieniu do migrantów czy uchodźców) stopniowo zastępowały słowa fala, powódź, tsunami, najazd, inwazja”. Taki język podsyca ksenofobię i przyczynia się do uzewnętrzniania nienawiści.

„Konsekwencje psychologiczne i społeczne dla osób pokrzywdzonych przestępstwami motywowanymi uprzedzeniami, zwłaszcza osób LGBT i osób o różnym pochodzeniu etnicznym lub narodowym, są znacząco bardziej poważne niż konsekwencje podobnych przestępstw niemotywowanych uprzedzeniami. Konsekwencje to przede wszystkim większe nasilenie symptomów PTSD [zespół stresu pourazowego], niższe wsparcie otrzymywane przez osoby pokrzywdzone i mniejsze uznanie ze strony społeczeństwa krzywd doznanych przez pokrzywdzonych przestępstwami motywowanymi uprzedzeniami”.

Ustawa „dezubekizacyjna”

Władza PiS przysporzyła RPO pracy kolejną ustawą „dezubekizacyjną”, która odebrała funkcjonariuszom policji i służb uprawnienia emerytalne nabyte pracą po 1989 r. 1,5 tys. osób objętych ustawą poskarżyło się do RPO w 2017 r. – łącznie z wdowami i sierotami.

Warunki pracy RPO

W 2016 r. budżet RPO został przez parlament obniżony o blisko 10 mln zł i sięgnął poziomu z 2011 r. W 2017 r. z postulowanych przez Rzecznika 41 mln 39 tys. zł parlament przyznał mu 37 mln 182 tys. zł. Mimo to efektywność pracy Biura jest lepsza niż w latach ubiegłych: w co czwartym przypadku udało się w 2017 r. uzyskać rozwiązanie po myśli skarżącego.

Ale w tym roku może być znacznie gorzej – przez nałożenie na RPO obowiązku rozpatrywania wniosków o wniesienie do Sądu Najwyższego skargi nadzwyczajnej. Przez pierwszy miesiąc od wejścia w życie przepisów o skardze (w kwietniu) wpłynęło ich 800, w większości w sprawach cywilnych. A to dopiero początek, bo mało kto wie o możliwości skierowania skargi. Niewykluczone, że skargi nadzwyczajne zablokują rozpatrywanie zwykłych skarg obywateli, bo nowy obowiązek jest gigantyczny, a Rzecznikowi nie dodano ani etatów, ani pieniędzy.

Czytaj także: Zdaniem byłych ambasadorów naruszanie praworządności osłabia pozycję Polski

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Ja My Oni

Jaka jest granica między normalnością a chorobą psychiczną?

Norma psychiczna – czy to w ogóle możliwe, by ją ustalić.

Anna Tylikowska
22.11.2016
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną