Kraj

Jurgiel pożegnał się z rządem. To spore wzmocnienie gabinetu

Minister rolnictwa był polityczną i wizerunkową ariergardą obu rządów PiS w tej kadencji. Minister rolnictwa był polityczną i wizerunkową ariergardą obu rządów PiS w tej kadencji. Jerzy Dudek / Polityka
Dymisja Jurgiela służy przede wszystkim rywalizacji z PSL. Ale przy okazji jest także wskazówką, że tym razem większej rekonstrukcji nie będzie.

Minister rolnictwa był polityczną i wizerunkową ariergardą obu rządów PiS w tej kadencji. Koledzy i koleżanki ministrowie winni mu są wdzięczność za to, że tworzył tło, na którym mogli się w miarę korzystnie odróżniać. Większym wzmocnieniem dla rządu byłoby może jedynie pozbycie się z MSWiA Jarosława Zielińskiego.

Dymisja Jurgiela była spodziewana od wielu miesięcy, można by rzec, że większą niespodzianką byłby jej brak. Jurgiel jakimś cudem przetrwał rekonstrukcję styczniową, gdy z rządu zniknęli m.in. Antoni Macierewicz i Jan Szyszko – dymisja weterana PC i PiS byłaby wówczas trudna do przełknięcia dla partii, która i tak krzywo patrzyła na ówczesną politykę personalną Jarosława Kaczyńskiego.

Z czasem potrzeba zmiany w resorcie stała się jednak paląca. Minister budził protesty rolników, nie radził sobie z zarządzaniem ministerstwem i nadzorem nad podległymi mu agencjami, nie dogadywał się z premierem. Pod koniec maja sprawa dymisji była przesądzona, trzeba było tylko znaleźć właściwy moment.

To Jurgiel rzucił papierami

Sytuację na finiszu skomplikował ponoć sam Jurgiel – nie czekał na decyzję Morawieckiego i sam rzucił papierami. Nie jest przez to gotowy – tak słychać w kancelarii premiera – następca Jurgiela, którym według Wp.pl miał zostać wiceszef komisji rolnictwa Jan Ardanowski. Sprawa ma się wyjaśnić wkrótce.

Do dymisji w resorcie rolnictwa doszło jeszcze przed wakacjami. Nowy szef ma kilka miesięcy na przekonanie do siebie mieszkańców wsi, w tym zwłaszcza rolników. Stawką jest wynik w wyborach samorządowych; w terenie – na poziomie sejmików, powiatów i gmin – wciąż bardzo silne jest PSL. Uwaga mediów skupia się dziś na pojedynkach w wielkich miastach, szczególnie w Warszawie, ale dla PiS i PSL najważniejsze linie frontu przebiegają na wsi.

Dymisja Jurgiela służy zatem przede wszystkim rywalizacji z PSL. Ale przy okazji jest także wskazówką, że tym razem większej rekonstrukcji nie będzie, a ministrowie odwoływani w mediach – jak Krzysztof Tchórzewski – mogą na razie odetchnąć. Głupio by przecież wyglądało, gdyby zaczęła się teraz jakaś rekonstrukcyjna telenowela. Wiele wskazuje na to, że do większych zmian dojdzie dopiero po wyborach samorządowych, przy okazji układania list kandydatów na europosłów.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kraj

Jak leśnicy sami sprywatyzowali Lasy Państwowe

Prywatyzacją lasów politycy straszą nas regularnie. Zawsze wtedy, gdy partykularne interesy leśnego lobby i jego politycznych protektorów wydają się zagrożone. Samym jednak lasom przekazanie w prywatne ręce nigdy nie groziło. PiS wykreowało wroga, żeby nas przed nim bronić.

Joanna Solska
01.09.2015
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną