Kraj

Jako i my nie odpuszczamy

Tydzień w polityce — komentuje Marek Borowski

Nie słyszałem nigdy z ust polskiego prezydenta i popierającej go partii, czy i jakie grzechy wobec Ukraińców mają na sumieniu Polacy.

Tegoroczna, 75. rocznica tragedii wołyńskiej upłynęła w atmosferze wzajemnych oskarżeń, wezwań do „stanięcia w prawdzie” i niechęci do dialogu. Prezydent Duda i prezydent Poroszenko wyraźnie rozminęli się, gdyż w tym samym czasie pierwszy składał kwiaty na grobach Polaków zamordowanych przez UPA na Ukrainie, a drugi – na grobach Ukraińców zamordowanych przez AK na ziemiach polskich. Prezydent Duda powiązał w swym wystąpieniu przebaczenie z przyznaniem się do winy, a prezydent Poroszenko zaproponował znaną formułę „przebaczamy i prosimy o przebaczenie”. Oczywiście odpuścić można tylko grzechy wyznane – i tu Duda ma rację – nie słyszałem jednak nigdy z ust polskiego prezydenta i popierającej go partii, czy i jakie grzechy wobec Ukraińców mają na sumieniu Polacy. I nie chodzi mi tu bynajmniej o wspomniane już okrutne akcje odwetowe Armii Krajowej czy akcję Wisła – bo te działy się już po zbrodniach UPA na polskich mieszkańcach Wołynia – ale o to, co działo się przedtem, jeszcze w II Rzeczpospolitej, i co, niestety, bardzo wzmocniło ukraińskich nacjonalistów i ułatwiło im realizację zbrodniczych planów w czasie wojny. Historycznie jest to dobrze znane i opisane, ale w świadomości społecznej istnieje mit o dobrym państwie polskim i niewdzięcznych Ukraińcach. Pozwolę sobie zatem przytoczyć kilka faktów, które – delikatnie mówiąc – tezy tej nie potwierdzają.

W ciągu dwudziestolecia międzywojennego władze co pewien czas przeprowadzały akcje pacyfikacyjne motywowane chęcią zwalczania ukraińskich organizacji nacjonalistycznych, ale w praktyce stosujące brutalną odpowiedzialność zbiorową. Permanentnie burzono i odbierano cerkwie. W latach 1924–29 tylko na terenie Chełmszczyzny i Południowego Podlasia zamknięto, spalono i rozebrano 148 cerkwi, a 165 zamieniono na kościoły rzymskokatolickie.

Polityka 30.2018 (3170) z dnia 24.07.2018; Komentarze; s. 7
Oryginalny tytuł tekstu: "Jako i my nie odpuszczamy"
Reklama