Czekając na Biedronia

Zdążyć przed walcem
Lewica jakby zastygła w oczekiwaniu na ruch Roberta Biedronia. Pytanie, czy ten zastój nie będzie dla niej zgubny.
Jeśli lewica potraktuje europejskie wybory jako jeszcze jeden etap sprawdzania siły poszczególnych formacji, w tym Biedronia, może wpaść w niedoczas już nie do odrobienia.
Mirosław Gryń/Polityka

Jeśli lewica potraktuje europejskie wybory jako jeszcze jeden etap sprawdzania siły poszczególnych formacji, w tym Biedronia, może wpaść w niedoczas już nie do odrobienia.

Formacje lewicowe po wyborach samorządowych uznały się za wygrane i przegrane jednocześnie. O wygranej mówili przede wszystkim ludzie bliscy Robertowi Biedroniowi, którzy interpretowali wynik Koalicji Obywatelskiej w kategoriach szklanego sufitu. Skoro PO z Nowoczesną i Inicjatywą Polską Barbary Nowackiej udało się jedynie powtórzyć wynik sprzed czterech lat, to znaczy, że największa partia opozycji nie ma już skąd czerpać i zostawia sporo miejsca po lewej stronie. Słabszy, niż sugerowały sondaże, wynik SLD pokazuje ograniczenia bezpośredniej konkurencji.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj