Szczyt dziwności
Kiedy ockną się ci, którzy dostali niedawno szmergla zakupowego podczas Black Friday, a dziś żałują kilku centów na podatek ekologiczny?

Zaczęło się od lotniska. Grażyna przyleciała do Warszawy, żeby razem z Sylwią omawiać w Muzeum Literatury dokonania Polek w stulecie zdobycia praw wyborczych przez kobiety. W biegu po odbiór walizki zatrzymała ją bramka z mundurowym. Okazało się, że każdy, kto przyleciał, musi się wylegitymować, zanim stanie na polskiej ziemi. Jak w czasach przed strefą Schengen.

Pierwsza absurdalna myśl: „Chcą mnie aresztować, bo mam mówić o kobietach. Pomocy, feminizm w zagrożeniu”. Nerwowe pytanie do dwóch pracownic Okęcia w bojówkach: „Dlaczego sprawdzają?

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj