Kraj

Do czego zobowiązuje nas żałoba narodowa?

Do czego zobowiązuje nas żałoba narodowa?

Jan Olszewski (1930-2019) Jan Olszewski (1930-2019) Adam Chełstowski / Forum
Żałoba narodowa po śmierci byłego premiera Jana Olszewskiego ma trwać od północy z czwartku na piątek do soboty do godziny 19.
Kiedy tragiczne wydarzenia mają wymiar społeczny czy narodowy, prezydent może zarządzić żałobę narodową.Renata Dąbrowska/Agencja Gazeta Kiedy tragiczne wydarzenia mają wymiar społeczny czy narodowy, prezydent może zarządzić żałobę narodową.

To już oficjalne: uroczystości pogrzebowe po śmierci Jana Olszewskiego będą dwudniowe i potrwają w piątek oraz w sobotę, a miejscem pochówku będą Powązki Wojskowe. Żałoba narodowa ma trwać od północy z czwartku na piątek do soboty do godz. 19.

Kiedy tragiczne wydarzenia mają wymiar społeczny czy narodowy, prezydent może zarządzić żałobę narodową. Prawo nie pozostaje obojętne na taką ogólnonarodową atmosferę i reguluje, choć w bardzo ogólny sposób, formalne ramy przeżywania smutku przez wspólnotą narodową.

Żałoba: kto o niej decyduje, ile może trwać

O ogłaszaniu żałoby narodowej stanowi ustawa o godle, barwach i hymnie RP, a kompetencję w tej sprawie daje prezydentowi. Formalnie, aby rozporządzenie w tej sprawie było wiążące, podpisuje je także premier. Nie zdarzyło się, żeby szefowie rządów kwestionowali takie decyzje.

Ustawa nie precyzuje przesłanek ogłaszania żałoby narodowej, oddając tę sprawę do oceny prezydentowi. „Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej może, w drodze rozporządzenia, wprowadzić żałobę narodową na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Rozporządzenie w szczególności powinno określać przyczyny wprowadzenia oraz czas trwania żałoby narodowej, uwzględniając uwarunkowania kulturowe i historyczne oraz przyjęte w tym zakresie zwyczaje” – czytamy w ustawie. Oczywiście żałoba nie może trwać zbyt długo, aby jej nie banalizować.

Czytaj także: Wątpliwy jest sens wprowadzania żałoby, którą wszyscy lekceważą

Formalną konsekwencją ogłoszenia żałoby narodowej jest opuszczenie flag państwowych do połowy masztu (również w polskich ambasadach i konsulatach). Tradycyjnie przepasuje się także flagi kirem. Dodatkowo zgodnie z art. 37 ustawy o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej premier „może z powodu żałoby narodowej zarządzić, na czas jej trwania, zawieszenie organizowania imprez artystycznych i rozrywkowych”. W związku z żałobą po śmierci Pawła Adamowicza premier Morawiecki nie skorzystał z tego prawa.

W związku z tragiczną śmiercią Pawła Adamowicza prezydent ogłosił żałobę narodową na terenie całego kraju. Obowiązywała od godz. 17 w piątek do godz. 19 w sobotę 19 stycznia.

Prezydent zobowiązał w swoim rozporządzeniu wszystkie media, by uwzględniały „w czasie trwania żałoby narodowej potrzebę uczczenia pamięci Pana Pawła Adamowicza”.

Andrzej Duda wzywa do uszanowania żałoby

Kancelaria prezydenta ogłosiła na swojej stronie, że w czasie trwania żałoby odwoływane są imprezy masowe, rozrywkowe, koncerty i imprezy sportowe. Prezydent apelował na Twitterze „o właściwe uszanowanie żałoby”. Przeżywanie żałoby zależy od indywidualnej wrażliwości, taktu i szacunku do zmarłej osoby, a także panujących w naszej kulturze zwyczajów. Z tego powodu nie ma obowiązku odwoływania np. studniówek, chociaż wskazane jest uhonorowanie żałoby w jakiś inny sposób.

A czy wypada w tym czasie organizować huczne prywatki domowe? To sprawa indywidualnego wyczucia, ale warto wziąć pod uwagę, że kodeks wykroczeń przewiduje karę za nieobyczajne zachowanie, a za takie można uznać głośną zabawę u sąsiada w czasie żałoby narodowej. Tymczasem kto publicznie dopuszcza się nieobyczajnego wybryku, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności, grzywny do 1,5 tys. zł albo karze nagany.

Czytaj także: Studniówki w żałobie

Kiedy w Polsce ogłaszano żałoby narodowe

Znamienne, że żałoby narodowe ogłaszane są coraz częściej. O ile w dwudziestoleciu międzywojennym obwieszczano je czterokrotnie, to w okresie III RP – już 17 razy. Z tych 17 razy tylko trzy były dedykowane jednej osobie: Janowi Pawłowi II, Tadeuszowi Mazowieckiemu i teraz Pawłowi Adamowiczowi.

W ostatnim 30-leciu prezydenci zarządzali je z powodu katastrof naturalnych i komunikacyjnych, a także w związku z aktami terroryzmu na świecie, których ofiarami byli m.in. Polacy.

Pierwszy raz po przełomie 1989 r. żałobę narodową ogłoszono w związku z powodzią tysiąclecia w lipcu 1997 r., w której zginęło 56 osób. Później, trzydniową, wprowadzono we wrześniu 2001 r. po zamachu na World Trade Center w Nowym Jorku (wśród ofiar było pięciu obywateli polskich) i w styczniu 2005 r. po trzęsieniu ziemi na Oceanie Indyjskim (w sumie ok. 294 tys. ofiar). Żałobę ogłaszano też po zamach w Madrycie 11 marca 2004 r. (zginęło czterech Polaków) i w lipcu 2005 r. po zamachu w Londynie (zginęło trzech Polaków).

Czytaj także: Wielkie żałoby narodowe

Narodową żałobę ogłaszano dwukrotnie w 2006 r.: po zawaleniu się dachu hali wystawowej na Śląsku podczas wystawy gołębi (65 ofiar śmiertelnych) i po katastrofie górniczej w kopalni Halemba (23 ofiary). W 2007 r. ogólnonarodowa żałoba była spowodowana katastrofą polskiego autokaru we Francji, w której zginęło 26 Polaków. W dniach 24–26 stycznia 2008 r. miała miejsce żałoba narodowa po śmierci 19 oficerów w katastrofie w Mirosławcu. W 2009 r. dwukrotnie ogłaszano żałobę narodową: w kwietniu po pożarze hotelu socjalnego w Kamieniu Pomorskim i we wrześniu po katastrofie górniczej w kopalni „Wujek” – „Ruch Śląsk”.

Najdłuższe żałoby trwały po śmierci Jana Pawła II (3–8 kwietnia 2005 r.) i po katastrofie smoleńskie (10–18 kwietnia 2010 r.).

Po katastrofie smoleńskiej żałobę narodową wprowadzono do dziś czterokrotnie – 5–6 marca 2012 r. po katastrofie kolejowej pod Szczekocinami (16 ofiar śmiertelnych), 3 listopada 2013 r. w dniu pogrzebu Tadeusza Mazowieckiego, 23 grudnia 2018 r. z powodu katastrofy górniczej w Kopalni w Karwinie i w dniach 18–19 stycznia 2019 r. w dniu pogrzebu po tragicznej śmierci Pawła Adamowicza.

Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

„Nie prowadzimy lekcji z masturbacji”, czyli na czym polega edukacja seksualna

Nie chodzi o to – jak wydaje się niektórym – żeby pokazywać techniki masturbacyjne. Raczej o to, żeby specjaliści wytłumaczyli rodzicom i wychowawcom, że coś takiego jak masturbacja dziecięca istnieje.

Dominika Buczak
17.06.2019
Reklama