Kraj

Pytania o opieszałość policji w poszukiwaniach Marka Falenty

Pytania o opieszałość policji w poszukiwaniach Marka Falenty

Marek Falenta Marek Falenta Dawid Zuchowicz / Agencja Gazeta
Ponieważ kontakt dziennikarzy z policją nie należy dziś do najłatwiejszych – ta swoją wiedzę dozuje dość oszczędnie – tym razem więc zapytam przy otwartej kurtynie.

W tej sprawie już raz wysłałem policji pytania. Nie na wszystkie otrzymałem jednak odpowiedź, co może pokazywać, że służby nie mają w tej sprawie czystego sumienia. Mówiąc wprost – opinia publiczna ma prawo stwierdzić, że nie zależy im na schwytaniu Marka Falenty, a ich działania mają charakter pozorowany.

Pytania w sprawie Marka Falenty

1. Dlaczego policja nie kontrolowała tego, co robi Falenta, już w dniach poprzedzających wydanie 31 stycznia orzeczenia przez sąd, który uznał ostatecznie, że powinien stawić się w więzieniu?

2. Dlaczego gdy Falenta nie pojawił się w zakładzie karnym, nie rozpoczęto zakrojonych na szeroką skalę poszukiwań?

3. Dlaczego zamiast tego czekano aż do 6 lutego, by wszcząć poszukiwania, ale przez trzy tygodnie ograniczone jedynie do miejsc zamieszkania Falenty?

4. Dlaczego zadanie to powierzono początkowo komisariatowi w Konstancinie? Jak mówią doświadczeni policjanci: to tak jakby śledztwo w sprawie o zabójstwo ważnej osoby oddać komendzie powiatowej.

5. Dlaczego wniosek o wystawienie listu gończego policja złożyła dopiero 27 lutego, czyli niemal miesiąc po terminie, w którym biznesmen powinien rozpocząć odbywanie kary? I to dopiero po interwencji sądu i posłów PO?

6. Dlaczego – co wydaje się dziś kluczowe – do tej pory nie złożyła wniosku o wystawienie Europejskiego Nakazu Aresztowania mimo dużego prawdopodobieństwa, że Marek Falenta opuścił Polskę (m.in. ma firmę zarejestrowaną na Cyprze)?

7. Czy – a jeśli nie, to dlaczego – sprawdzono bazy danych o pasażerach linii lotniczych, co pozwoliłoby ustalić, dokąd ewentualnie udał się Falenta?

Biznesmen wszelkimi możliwościami unika więzienia

O poszukiwania Marka Falenty pyta również premiera poseł PO Marek Biernacki, w przeszłości minister spraw wewnętrznych, minister sprawiedliwości oraz koordynator do spraw służb specjalnych. Mimo upływu tygodnia od wysłania pytań marszałek Sejmu wciąż nie nadał biegu poselskiej interwencji.

Podobnie jak w moim artykule, który ukazał się w ostatnim numerze POLITYKI, Biernacki wytyka policji brak jakiejkolwiek kontroli nad Falentą, gdy sąd wydawał niekorzystne dla niego orzeczenie. Tym bardziej że biznesmen swoim postępowaniem jasno sygnalizował, że zamierza wykorzystać wszelkie możliwości, by uniknąć więzienia. Według Biernackiego w pracy służb doszło do „poważnych uchybień”, co stawia je w „niespecjalnie korzystnym świetle”. Pytanie tylko, czy służby, a w szczególności policja, w ogóle się tym przejmują?

Czytaj także: Czy Marek Falenta działał sam?

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Pomocnik Historyczny

Mistrz efektów specjalnych. Leonardo da Vinci na dworze mediolańskich władców

Na mediolańskim dworze Sforzów odpowiadał za rozrywki: widowiska, turnieje, bankiety.

Anna Brzezińska
21.05.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną