Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Co nam gra w duszy

Podzielona polska dusza

Profesor Andrzej Friszke, historyk, o tym, jak pogodzić wschodnią cząstkę naszej duszy z zachodnią, a romantyzm z pragmatyzmem.
Prof. Andrzej FriszkeDarek Golik/Forum Prof. Andrzej Friszke

JACEK ŻAKOWSKI: – Czy w historii widać polską duszę?
PROF. ANDRZEJ FRISZKE: – Nie.

Bo?
Polskie dusze są różne. I ze sobą walczą.

Nie ma duszy narodu?
Moim zdaniem nie ma.

A „pawiem narodów byłaś i papugą”?
Poezja…

A „naród nasz jak lawa…”?
Romantyzm… Mistyczny pogląd na Polskę. Czasem jednak, z trudnych do wyjaśnienia przyczyn, skrajni romantycy mają decydujący wpływ na najaktywniejszą grupę Polaków. I wtedy jest bieda. Bo przestajemy działać racjonalnie. Nie wszyscy, ale ci, którzy działają w imieniu narodu.

Rozum przegrywa z romantyzmem?
W klasycznym schemacie jedna polska dusza jest romantyczna, a druga pozytywistyczna. Ale u romantyków są elementy racjonalnego myślenia. Piłsudski na przykład był romantykiem. Stawiał sobie cele, które zdawały się niemożliwe, ale racjonalnie oceniał sytuację, działał i dobierał metody. Polska podziemna też była romantyczna, tworząc państwo konspiracyjne w warunkach dwóch okupacji. Ale postępowała z zasady racjonalnie. Ci młodzi ludzie byli romantyczni, ale nie byli pozbawieni zdolności dobierania osiągalnych celów. Odbili kolegę z transportu, co było romantyczne, ale osiągalne; nie obrzucali butelkami z benzyną centrali Gestapo na Szucha. Byli gotowi do poświęceń, a nie do samobójstw. Chociaż dla większości i tak skończyło się to tragicznie.

Jak powstanie warszawskie.
To też nie był czysto romantyczny poryw. Jednak była to próba stoczenia ostatniej bitwy o polską niepodległość. Gdyby jej nie podjęli, mielibyśmy pretensję, że nie spróbowali.

Ale mielibyśmy Warszawę.

Polityka 16.2019 (3207) z dnia 16.04.2019; Rozmowa na Święta; s. 19
Oryginalny tytuł tekstu: "Co nam gra w duszy"
Reklama