Kraj

Usypianie alarmem

Mizerski na bis

Na usypianie nas alarmami smogowymi naszego przyzwolenia nie ma.

Oznaczeniu, jakie minister środowiska Henryk Kowalczyk przywiązuje do walki z zanieczyszczeniem powietrza, świadczą propozycje nowych poziomów informowania i alarmowania o smogu. Pokazują one, że minister zanieczyszczeniu nie odpuści i nadal będzie o nim alarmował, zapewne licząc, że w wyniku jego nieustępliwości zanieczyszczenie samo się zmniejszy.

Do tej pory informowanie o zanieczyszczeniu miało miejsce, gdy stężenie pyłu PM10 przekroczyło średniodobowo 200 mikrogramów na metr sześcienny, natomiast alarm zmuszający władze miast do uruchomienia centrum zarządzania kryzysowego, ograniczenia ruchu samochodowego i zawieszania lekcji w szkołach ogłaszano przy 300 mikrogramach.

Czytaj także

Ja My Oni

Czym są uczucia między robotami a ludźmi?

Jak autorka niemieckiego „Die Zeit” próbowała zaprzyjaźnić się ze „sztucznym inteligentem”, Botrisem.

Ana Mayr, [tł.] Adam Krzemiński
14.05.2019