Kraj

Usypianie alarmem

Mizerski na bis

Na usypianie nas alarmami smogowymi naszego przyzwolenia nie ma.

Oznaczeniu, jakie minister środowiska Henryk Kowalczyk przywiązuje do walki z zanieczyszczeniem powietrza, świadczą propozycje nowych poziomów informowania i alarmowania o smogu. Pokazują one, że minister zanieczyszczeniu nie odpuści i nadal będzie o nim alarmował, zapewne licząc, że w wyniku jego nieustępliwości zanieczyszczenie samo się zmniejszy.

Do tej pory informowanie o zanieczyszczeniu miało miejsce, gdy stężenie pyłu PM10 przekroczyło średniodobowo 200 mikrogramów na metr sześcienny, natomiast alarm zmuszający władze miast do uruchomienia centrum zarządzania kryzysowego, ograniczenia ruchu samochodowego i zawieszania lekcji w szkołach ogłaszano przy 300 mikrogramach.

Polityka 16.2019 (3207) z dnia 16.04.2019; Felietony; s. 115
Oryginalny tytuł tekstu: "Usypianie alarmem"
Reklama

Czytaj także

Ludzie i style

Wszechobecny Krzysztof Stanowski. Jak wyjaśnić ten fenomen?

Wyrósł najwyraźniej na pierwszego dziennikarza w Polsce, którego koniecznie trzeba przekonać do swoich racji. Bo można się ze Stanowskim nie zgadzać, ale „trzeba go szanować”.

Katarzyna Czajka-Kominiarczuk
13.06.2021