Kraj

Sytość na manelach, czyli pierwszy dzień konwencji PiS

Konwencja programowa PiS „Myśląc Polska” w Katowicach Konwencja programowa PiS „Myśląc Polska” w Katowicach Maciej Jarzębiński / Forum
Zakończył się pierwszy dzień konwencji programowej PiS „Myśląc Polska” w Katowicach, odtwarzającej taką samą konwencję sprzed lat czterech, gdy PiS świeżo po sukcesie w wyborach prezydenckich na serio uwierzył w przejęcie władzy. Teraz jest podobnie, ale wybory europejskie zastąpiły prezydenckie, a PiS nie myśli o odbiciu władzy, lecz o jej utrzymaniu.

I tę różnicę w kuluarach Międzynarodowego Centrum Konferencyjnego czuć bardzo wyraźnie. Dziś PiS to partia sytych. Przed wejściem szoferzy z czarnych limuzyn (głównie BMW) czekają na VIP-ów, w środku szerokie uśmiechy i szmer rozmów: „panie ministrze”, „panie prezesie”, kolejki szeregowych działaczy ustawiają się do zdjęć z ulubionymi politykami. „Czy mogę zrobić zdjęcie mojej wnuczce z panem ministrem?” – pytał dziadek całkiem już dorosłej kobiety.

Czytaj także: Jak Kaczyński kupił poparcie wyborców

Sytość i nuda

Nieważne, co powie Jarosław Kaczyński o potrzebie gryzienia trawy w kampanii parlamentarnej; w PiS panuje niczym niezmącony optymizm. Sytość – to pierwsze przemożne wrażenie z katowickiej konwencji. – Pod każdym względem wyprzedzamy opozycję. Oni się rozjechali po kraju, ale nie mają nic do powiedzenia: ani z kim startują, ani jaki mają program. My mamy już prawie gotowe listy wyborcze, ogłosimy je pewnie jeszcze w lipcu – mówi w kuluarach prominent.

Konwencja w MCK wygląda mniej więcej tak, że w głównej sali odbywają się „sesje tematyczne” z udziałem najważniejszych polityków (duża reprezentacja ministrów, ale w kuluarach największe wrażenie zrobiły pochwały pod adresem PiS ze strony ekonomisty Krzysztofa Rybińskiego – „bo nie nasz, a nas chwali”), natomiast na górze w czterech salach odbyło się dziś 16 paneli dyskusyjnych. Miało to stworzyć wrażenie ogromnej pracy programowej włożonej w przygotowanie konwencji i bogatego zaplecza intelektualnego PiS. Mogłem mieć pecha, bo nie sposób było śledzić wszystkich debat, ale z tego, co widziałem, wiało nudą. Na debacie „Rok rocznic” pewien pan profesor w odpowiedzi na pytanie o promocję polskiej pamięci historycznej zaczął czytać slajdy o instytucji, którą reprezentował. Trwało to kwadrans, aż prowadząca odebrała mu głos. No i nie dowiedziałem się nic o promocji polskiej pamięci historycznej zagranicą.

Czytaj także: Dlaczego Jarosław Kaczyński tak często ostatnio dziękuje?

W PiS manele mają się znakomicie

A teraz manele. To termin ukuty przez pewnego anglosaskiego dziennikarza – tak z angielska nazywa panele, w których występują tylko mężczyźni (jego redakcja oficjalnie zakazuje zresztą swoim dziennikarzom występów w manelach). W PiS natomiast manele mają się znakomicie. Na 16 piątkowych paneli w aż dziesięciu byli tylko panowie. Na 86 ekspertów pań było tylko 10.

Wieczorem frekwencja nikła w oczach, pełne początkowo sale pustoszały. Żaden z paneli nie zbliżył się wprawdzie do modelu idealnego (więcej panelistów niż słuchaczy), ale niektóre przyciągały po kilkanaście osób. Juro znów będzie tłoczno – przemówienie wygłosi Jarosław Kaczyński. Prezes ma ponoć powiedzieć coś o przyszłości; pierwszy dzień był poświęcony głównie chwaleniu się dokonaniami z kończącej się kadencji. Program wyborczy na kolejną poznamy pewnie za jakiś miesiąc.

PS. I nieoficjalnie – Patryk Jaki wraca do Solidarnej Polski, z której wybył, gdy wierzył, że pomoże to zdobyć prezydenturę Warszawy.

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Ja My Oni

Jak pozostać sobą po spektakularnym sukcesie bądź porażce

Jak sobie poradzić z porażką, ale też sukcesem.

Grzegorz Gustaw
08.08.2017
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną