Kraj

Tania małostkowość: Duda nie zaprasza Tuska na uroczystości 1 września

Donald Tusk nie dostał zaproszenia na uroczystości 80. rocznicy rozpoczęcia II wojny światowej w Warszawie. Donald Tusk nie dostał zaproszenia na uroczystości 80. rocznicy rozpoczęcia II wojny światowej w Warszawie. European Council President / Flickr CC by 2.0
Wykręt brzmi następująco: „Donald Tusk nie jest przywódcą żadnego państwa”. A przecież Tusk jako przewodniczący Rady Europejskiej jest zapraszany chociażby na szczyty G7.

Kancelaria Prezydenta RP nie uznała za stosowne zaprosić na uroczystości 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska. Wykręt brzmi następująco: „Donald Tusk nie jest przywódcą żadnego państwa”. Rzecznik prezydenta bez cienia zażenowania opowiada dziennikarzom, że „klucz zaproszeń był prosty: zapraszani byli przywódcy państw Unii Europejskiej, NATO i Partnerstwa Wschodniego”.

Nic to, że Donald Tusk pełni jedną z najważniejszych funkcji w Unii, do której Polska wciąż należy, reprezentuje bowiem wspólnotę w kwestiach wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa. Nie przez przypadek nieformalnie nazywany jest prezydentem UE. Sama zaś Rada składa się z głów państw bądź szefów rządów krajów członkowskich. Czyli przywódców państw właśnie. Nie trzeba dodawać, że to najwyższa funkcja w światowej polityce, jaką przyszło pełnić Polakowi.

Czytaj też: PiS bierze Westerplatte specustawą

Tusk na G7, ale nie na obchodach

Warto tylko zauważyć, że Tusk – właśnie jako przewodniczący Rady Europejskiej – jest zapraszany chociażby na szczyty G7, czyli spotkania liderów najważniejszych (prócz Chin) gospodarczo potęg świata. Nie mówiąc o tym, że był przecież nie tak dawno premierem Rzeczpospolitej.

Rzecznik Andrzeja Dudy udaje, że nie ma sprawy. Równocześnie szef gabinetu tegoż Andrzeja Dudy Krzysztof Szczerki chwali się, że z okazji rocznicy do Warszawy, a nie na Westerplatte, przyjedzie „40 delegacji zagranicznych, tj. ok. 250 gości z całego świata, w tym prezydenci, premierzy, przewodniczący parlamentów, ministrowie spraw zagranicznych, ministrowie obrony narodowej, a także specjalni wysłannicy rodzin królewskich z Europy”. Podkreśla przy tym, że „wszyscy oni będą gośćmi pana prezydenta”. A za nim dumnie trąbią o tym na lewo i prawo media obozu władzy.

Czytaj też: Jak Morawiecki z prezydent Dulkiewicz dialog prowadził

Tusk najważniejszym polskim politykiem w świecie

Jest jasne, że Belweder – być może na polecenie Nowogrodzkiej albo i z własnej inicjatywy – chce upokorzyć Tuska traktowanego nie tylko w kategoriach wyborczej konkurencji, ale i jako osobistego wroga. To dowód, kolejny zresztą, małostkowości Andrzeja Dudy. W istocie dość taniej. Choć dla wizerunku i interesów państwa polskiego akurat kosztownej.

Panie Duda, Donald Tusk jest – powtórzmy – najważniejszym dziś polskim politykiem na świecie. W ten sposób już przeszedł do historii. Akurat tej szczytnej. Andrzej Duda też zapisał się w rodzimych dziejach, ale na niechlubnych kartach.

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Niezbędnik

Lefebryści. Schizmatycy w łonie Kościoła katolickiego

Papież Franciszek i jego poprzednik Benedykt XVI wykonali pewne gesty wobec tradycjonalistycznego Bractwa św. Piusa X. Czy może dojść do pojednania? I jakie pole manewru mają obie ze stron, skoro każda z nich uważa, że to ta druga powinna się nawrócić?

Roman Graczyk
05.11.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną