Kraj

Nowe obietnice PiS. Kto z przedsiębiorców dostanie 500 plus?

Premier ugasił pożar, który wywołał dwa tygodnie temu, zapowiadając uzależnienie składek dla wszystkich przedsiębiorców od ich dochodów. Premier ugasił pożar, który wywołał dwa tygodnie temu, zapowiadając uzależnienie składek dla wszystkich przedsiębiorców od ich dochodów. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta
Ważne jest to, żeby wszyscy Polacy zarabiali godnie, dlatego będziemy kontynuować naszą rewolucję godności – ogłosił Mateusz Morawiecki na konwencji programowej PiS w Katowicach. Co obiecał i kto na tym skorzysta?

Premier Mateusz Morawiecki podczas sobotniego wystąpienia w Katowicach ogłosił i symbolicznie podpisał pakt dla przedsiębiorców. Co ich czeka?

  • Po pierwsze: ulga w wysokości 500 zł dla wszystkich małych i średnich firm (o przychodach do 10 tys. i dochodach do 6 tys. zł miesięcznie) w płatności na ZUS.

O co tu chodzi i kto na tym skorzysta? Do 10 tys. zł wzrośnie limit przychodu, który będzie uprawniał do ulgi. Ulga będzie zaś uzależniona od wysokości dochodu. 500 zł zyskają ci, których dochody wynoszą ok. 2 tys. zł. „Zmiana ma kosztować budżet 1,5–2 mld zł, w zależności od tego, ile firm skorzysta” – mówił Morawiecki.

  • Po drugie: zryczałtowany ZUS na poziomie takim jak do tej pory dla przedsiębiorców o przychodach wyższych niż 10 tys. zł miesięcznie.

Premier ugasił więc pożar, który wzniecił dwa tygodnie temu, zapowiadając uzależnienie składek dla wszystkich przedsiębiorców od ich dochodów. Wyższe składki musiałyby wówczas płacić wszystkie firmy z dochodem ponad 2,8 tys. zł miesięcznie. Minister przedsiębiorczości Jadwiga Emilewicz ostrzegała, że poda się do dymisji, jeśli ta zmiana wejdzie w życie.

  • Po trzecie: prosty PIT – ryczałt do 2 mln euro
  • Po czwarte:CIT na poziomie 9 proc. do 2 mln euro przychodów
  • Po piąte: 1 mld zł przeznaczony na program wsparcia inwestycji strategicznych.

Według ekspertów obniżenie podatku CIT dla firm, których przychody wynoszą do 2 mln euro, tak samo jak zapowiadany dla nich prosty PIT, to zmiany, które nie mają większego znaczenia.

Będzie podwyżka składek

Przypomnijmy, choć premier nie wspomniał o tym w Katowicach, że rząd już zapowiedział podwyżkę składek dla Polaków, którzy pracują na umowy o pracę. Chodzi o likwidację limitu składek ZUS, czyli 30-krotności. Obietnica została wpisana do budżetu na przyszły rok. Dziś składki emerytalne płaci się do kwoty 142 tys. 950 zł, czyli właśnie 30-krotności średniej pensji. PiS znosi ten limit – każdy będzie płacił składki też powyżej tej kwoty, czyli przez cały rok. Pieniądze zostaną na bieżąco skonsumowane przez rządowe wydatki.

Interaktywna infografika „Polityki”: Sprawdź kandydatów do Sejmu i Senatu

Dostało się opozycji

Morawiecki stwierdził, że jego pakiet będzie służył „polskiemu kapitałowi”. „Odkładamy do lamusa ten mit, że kapitał nie ma narodowości – mówił Morawiecki. – Ważne jest to, żeby wszyscy Polacy zarabiali godnie, dlatego będziemy kontynuować naszą rewolucję godności”.

„Neoliberałowie spod znaku pana Balcerowicza, Schetyny i pani Kidawy-Błońskiej mówią nam, że podnoszenie płacy minimalnej jest szkodliwe. Takie głosy dochodzą z obozu liberałów, którzy czytają swoje pożółkłe karteczki sprzed 20 lat. My wiemy, jak ważne jest podnoszenie płacy minimalnej i wszystkich płac” – dodał premier.

Czytaj więcej: Koalicja Obywatelska atakuje główny przekaz PiS

Zdaniem Morawieckiego pracownicy przeznaczą pieniądze, które daje im rząd PiS, na dobra codziennego użytku, w większości produkowane w Polsce, a więc przyczynią się do wzmocnienia koniunktury. „I tak to pozytywne koło się zamyka. Upodmiotowienie pracowników, wyższe wynagrodzenie, wyższy udział w PKB, więcej konsumpcji w kraju, wyższe wydatki na dobra i usługi produkowane w kraju i wyższe PKB” – podkreślił.

Głos zabrał też prezes PiS. Mówił, że w Polsce do tej pory „konstruowano darwinizm społeczny w najgorszym tego słowa znaczeniu”. Dodał, że opozycja próbuje manipulować Polakami „przez strach”.

Czytaj także: Jeździmy za PiS po kraju. Co się mówi na spotkaniach?

Prezes mobilizuje elektorat

Kaczyński podkreślał znaczenie ostatnich tygodni kampanii: „Musimy dotrzeć do jak największej liczby naszych rodaków, musimy im powiedzieć, jaka jest prawda, musimy doprowadzić do tego, by Polacy idący do urn wiedzieli, między czym a czym wybierają, bo wybierają między nową Polską, rozwojem, polską wersją państwa dobrobytu, między skuteczną pogonią za poziomem życia w UE – a cofnięciem się, postkomunizmem”.

O politykach opozycji mówił zaś: „Są przekonani, że mają rację. Nie mają racji. My mamy rację i myśmy potwierdzili tę rację, tworząc ten dobry czas dla Polski”.

Zdaniem Kaczyńskiego Polska za rządów PiS jest w stanie dogonić pod względem rozwoju gospodarczego kraje Europy Zachodniej: „Polska będzie krajem na poziomie zachodu UE już na stałe, to jest nasz cel i to można zrobić. Jeśli społeczeństwo będzie nas popierało dłużej, jeśli będziemy mieli kilka kadencji – to bardzo ambitny plan, ale trzeba być ambitnym – to z całą pewnością tego dokonamy”.

Czytaj też: Kampania trwa, a sondaże?

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Nauka

Skąd dramatyczne wahania liczby infekcji covid-19?

Czym tłumaczyć gwałtowny spadek raportowanych zakażeń koronawirusem? Rozmawiamy z dr. Franciszkiem Rakowskim z ICM, który modeluje przebieg pandemii od samego jej początku.

Karol Jałochowski
26.11.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną