Kraj

Sforsowane drzwi

Dziewiąta kadencja Senatu szczęśliwie przeszła do historii. W czasie tych czterech lat wielokrotnie czułem się, jakbym żył w świecie Orwella, w wymyślonej przez niego w „Roku 1984” Oceanii, w której rządzi szerzące kłamstwa Ministerstwo Prawdy. W tę orwellowską atmosferę idealnie wpisał się marszałek Karczewski, pod którego rządami Senat stał się tępą maszynką do głosowania, dopuszczającą jawne łamanie konstytucji i regulaminu tej izby, lekceważącą wszelkie opinie ekspertów, w tym własnego biura legislacyjnego.

Polityka 43.2019 (3233) z dnia 22.10.2019; Komentarze; s. 9
Reklama

Czytaj także

Ja My Oni

Dlaczego niektórzy są bardziej kochliwi?

Co sprawia, że jedni zakochują się łatwiej niż inni, i dlaczego niektórzy mają w miłości szczęście, a inni nie.

Magdalena Kaczmarek
09.02.2016