Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Kraj

Pakt prezydencki

Zdawałem sobie sprawę ze stawki wyborów, ale nie byłem optymistą co do ich wyników. Spodziewałem się dość wyraźnego zwycięstwa PiS. Końcowy rezultat jest więc lepszy, niż zakładałem. Zwycięstwo opozycji w wyborach do Senatu jest znakiem nadziei na przyszłość. Okazało się także, że wcale nie było przesądzone, iż obóz władzy będzie dysponował bezwzględną większością w Sejmie. Gdyby kampania wyborcza Koalicji Obywatelskiej była bardziej spójna i mniej chaotyczna, mogło być inaczej.

Co czeka nas w najbliższej przyszłości? Jarosław Kaczyński utrzyma kurs polityczny, którego celem jest zmiana ustroju państwa i koncentracja coraz większej władzy w jego rękach. Ziobro i Gowin wzmocnili się, ale się nie wyłamią. Będą realizować kurs wytyczany na Nowogrodzkiej. Senat wybierze marszałka z opozycji. PiS-owi nie uda się bowiem przeciągnąć na swoją stronę senatorów, którzy zdobyli mandaty w ostrej konfrontacji z kandydatami partii rządzącej. Sondaże wskazują Andrzeja Dudę jako faworyta przyszłorocznych wyborów prezydenckich, jednak wcale nie nokautuje on w nich swoich potencjalnych konkurentów. Warto tu przypomnieć, że Bronisław Komorowski jeszcze kilka miesięcy przed poprzednią prezydencką elekcją deklasował rywali – pamiętamy, jak następnie topniała ta przewaga. W świetle wyników ostatnich wyborów parlamentarnych widać wyraźnie, że naprawdę może je wygrać kandydat opozycji. Byłby to punkt zwrotny w polskiej polityce.

Stawka nadchodzących wyborów jest więc ogromna. Opozycyjne ugrupowania powinny zatem zawrzeć pakt o nieagresji i nie atakować się w pierwszej turze, a następnie – poprzeć kandydata, który znajdzie się z urzędującym prezydentem w drugiej turze. Inną drogę wskazuje Kosiniak-Kamysz, proponując rozważenie prawyborów wśród opozycyjnych kandydatów.

Polityka 43.2019 (3233) z dnia 22.10.2019; Komentarze; s. 9
Reklama