Kraj

Profesor Gliński i mister Hyde

Minister kultury Piotr Gliński był w minionych latach adresatem wielu, pisanych z różnych powodów i przez różne gremia, listów otwartych. Nie wiem, czy na nie odpowiadał, ale wiem, że wreszcie sam postanowił skrobnąć list otwarty, a jego odbiorcą, dość nieoczekiwanie, uczynił moją skromną osobę. Pretekstem był mój artykuł o wystawie polskiej sztuki XIX w. w muzeum Louvre-Lens. A konkretnie akapit, w którym (złośliwie – nie ukrywam) skomentowałem pismo naszego ministra do dyrektora Luwru Jeana-Luca Martineza, dotyczące możliwości – a właściwie niemożliwości – wypożyczenia naszej „Damy z łasiczką” na wielką paryską wystawę Leonarda da Vinci.

Polityka 44.2019 (3234) z dnia 29.10.2019; Komentarze; s. 9
Reklama

Czytaj także

Ludzie i style

Wszechobecny Krzysztof Stanowski. Jak wyjaśnić ten fenomen?

Wyrósł najwyraźniej na pierwszego dziennikarza w Polsce, którego koniecznie trzeba przekonać do swoich racji. Bo można się ze Stanowskim nie zgadzać, ale „trzeba go szanować”.

Katarzyna Czajka-Kominiarczuk
13.06.2021