Kraj

Profesor Gliński i mister Hyde

Minister kultury Piotr Gliński był w minionych latach adresatem wielu, pisanych z różnych powodów i przez różne gremia, listów otwartych. Nie wiem, czy na nie odpowiadał, ale wiem, że wreszcie sam postanowił skrobnąć list otwarty, a jego odbiorcą, dość nieoczekiwanie, uczynił moją skromną osobę. Pretekstem był mój artykuł o wystawie polskiej sztuki XIX w. w muzeum Louvre-Lens. A konkretnie akapit, w którym (złośliwie – nie ukrywam) skomentowałem pismo naszego ministra do dyrektora Luwru Jeana-Luca Martineza, dotyczące możliwości – a właściwie niemożliwości – wypożyczenia naszej „Damy z łasiczką” na wielką paryską wystawę Leonarda da Vinci.

Polityka 44.2019 (3234) z dnia 29.10.2019; Komentarze; s. 9

Czytaj także

Kultura

Historia słynnego agenta 007

23 filmy, sześciu aktorów użyczających twarzy głównemu bohaterowi, mnóstwo wypitych Martini, rozbitych aut i uwiedzionych kobiet. Filmowy James Bond, od pięciu dekad obecny na ekranach, pobił rekord, do którego nie zbliżyła się żadna inna filmowa seria.

Katarzyna Czajka
02.10.2012