Kraj

Umieramy mądrzej

Możemy być z siebie dumni jako społeczność, że uczymy się mądrzej umierać. Możemy być z siebie dumni jako społeczność, że uczymy się mądrzej umierać. Aron Visuals / Unsplash
Możemy być z siebie dumni jako społeczność, że uczymy się mądrzej umierać.

Nareszcie uczymy się swobodnie mówić o śmierci. Tak jak przed wiekami. To wielka ulga dla wszystkich, a zwłaszcza dla ciężko chorych i starych, dla których dziwaczne tabu śmierci, które niepostrzeżenie pojawiło się w społeczeństwie wiecznie młodych i zawsze szczęśliwych ludzi sukcesu, oznaczało osamotnienie w myśleniu o końcu życia, a w wielu przypadkach również osamotnienie w chwili śmierci. Co więcej, mówimy o śmierci mądre rzeczy, które wprawdzie podpowiedzieli nam już stoicy w głębokim antyku, lecz zdążyliśmy o nich zapomnieć, oddając się tyleż konwencjonalnym, co mało wiarygodnym pocieszeniom religii.

Polityka 44.2019 (3234) z dnia 29.10.2019; Felietony; s. 95

Czytaj także

Ja My Oni

Między pracą a harówką

Dlaczego współcześnie praca – jeśli już nawet nie zabija – to tak wiele osób dobija psychicznie.

Piotr Kaczmarek-Kurczak
26.11.2019