Kraj

Nowa taktyka PiS, czyli Stanisław Piotrowicz i efekt kozy

Stanisław Piotrowicz i Krystyna Pawłowicz w Sejmie Stanisław Piotrowicz i Krystyna Pawłowicz w Sejmie Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Jak donosi Wirtualna Polska, partia Jarosława Kaczyńskiego myśli o wycofaniu kandydatury Stanisława Piotrowicza do Trybunału Konstytucyjnego. Pozostają Krystyna Pawłowicz i Elżbieta Chojna-Duch.

Chodzi o umorzenie postępowania wobec księdza pedofila z Tylawy – Stanisław Piotrowicz kilkanaście lat temu był w Krośnie przełożonym prokuratora prowadzącego tę sprawę (ksiądz ostatecznie został prawomocnie skazany). Wątek ten nie podoba się wyborcom PiS.

Wyborcy PiS nie chcą Piotrowicza

Piotrowicz rzeczywiście nie podobał się wyborcom – nie pozwolili mu wejść do Sejmu w ostatnich wyborach. Czy powodem była tylko sprawa księdza pedofila? Może nie podobało się ludziom jego pezetpeerowskie pochodzenie? A może niezłomna postawa w naruszaniu praw opozycji: skandaliczne tłumienie debaty w komisji sprawiedliwości (wyłączanie mikrofonu, przyznawanie 10 sekund na wypowiedź), unieważnianie głosowań, jeśli wynik nie był korzystny dla PiS, tolerowanie naruszania godności posłów?

W ten sposób Piotrowicz i jego partia gładko przeprowadzali przez Sejm wiele ustaw „reformujących” Trybunał Konstytucyjny, Krajową Radę Sądownictwa, Sąd Najwyższy, wreszcie sądownictwo powszechne. Można śmiało powiedzieć, że łamiące porządek prawny ustawy zostały ciężko wywalczone przez Piotrowicza, a potem okazały się porażką. Może wyborcy tę porażkę zauważyli.

PiS ma spore możliwości odwdzięczenia się Piotrowiczowi. Jest mnóstwo tłustych posad w spółkach skarbu państwa, jest funkcja ministra bez teki (nagroda pocieszenia, którą dostała była premier Beata Szydło). A na tym nie koniec – w 2021 r. kończy się kadencja Krzysztofa Wojtyczki w Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu. Piotrowicz na pewno pilnowałby tam interesów partii Kaczyńskiego z nie mniejszym poświęceniem niż w Sejmie.

Czytaj też: Wyrok TSUE. PiS znowu ma problem

TK nie jest traktowany poważnie

Jeśli zamiar wycofania się z kandydatury jest prawdą, to byłaby to realizacja scenariusza z dowcipu o wprowadzaniu i wyprowadzaniu kozy. Ulga, jaką wyborcy odczują po „wyprowadzeniu” Piotrowicza, przerodzi się we wdzięczność, wszak partia i prezes posłuchają głosu ludu.

Dla Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej obecność czy nie Piotrowicza nie ma większego znaczenia. Za chwilę wszyscy sędziowie w TK będą obsadzeni przez PiS. A nawet jeśli kilku się zbiesi, to i tak manipulując składami, można osądzić każdą sprawę po myśli partii. Trybunał zaś i tak nie ma już prestiżu i nie jest traktowany poważnie ani w kraju, ani za granicą. Wzbogacony o Krystynę Pawłowicz stanie się egzotycznym i niewyczerpanym źródłem anegdot. Już można sobie wyobrazić relacje Pawłowicz z ulubienicą prezesa Julią Przyłębską, żeby wspomnieć choćby jej słynne „zamknij mordę!”.

Zamiast Piotrowicza PiS zamierza podobno zgłosić kandydaturę Zbigniewa Cichonia, byłego senatora z Małopolski, adwokata, dawniej przewodniczącego komisji praw człowieka przy Naczelnej Radzie Adwokackiej, obrońcę w procesach politycznych lat 80. Podobno jego zaletą dla partii jest to, że opowiada się za całkowitym zakazem aborcji. W porównaniu do kompetencji merytorycznych Piotrowicza i kompetencji charakterologicznych Pawłowicz – Cichoń to postęp kosmiczny. Tak działa efekt kozy.

Czytaj też: Nominacje Pawłowicz i Piotrowicza jednak dziwią

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Niezbędnik

Lefebryści. Schizmatycy w łonie Kościoła katolickiego

Papież Franciszek i jego poprzednik Benedykt XVI wykonali pewne gesty wobec tradycjonalistycznego Bractwa św. Piusa X. Czy może dojść do pojednania? I jakie pole manewru mają obie ze stron, skoro każda z nich uważa, że to ta druga powinna się nawrócić?

Roman Graczyk
05.11.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną