Kraj

W PO najpierw kandydat prezydencki, później szef partii

Platforma najpierw w ciągu miesiąca wyłoni kandydata na prezydenta, a dopiero potem zajmie się wyborami przewodniczącego partii. Platforma najpierw w ciągu miesiąca wyłoni kandydata na prezydenta, a dopiero potem zajmie się wyborami przewodniczącego partii. Jakub Włodek / Agencja Gazeta
Do 14 grudnia Platforma wyłoni kandydata na prezydenta, a potem zaczną się wybory przewodniczącego partii. Borys Budka zostanie szefem klubu, Małgorzata Kidawa-Błońska – wicemarszałkiem Sejmu.

Zarząd Platformy 8 listopada rozstrzygnął, że partia w ciągu miesiąca wyłoni kandydata na prezydenta, a dopiero potem zajmie się wyborami swojego przewodniczącego. To wewnętrzny kompromis. Zwolennicy Grzegorza Schetyny chcieli dłuższej procedury w obu przypadkach. Z kolei „młodzi”, z Borysem Budką na czele, postulowali szybką decyzję o wysunięciu kandydatury Małgorzaty Kidawy-Błońskiej na prezydenta i przyspieszone wybory szefa partii.

Prawyborów nie będzie, ale będą regionalne konwencje

Stanęło na tym, że kandydaci na prezydenckiego kandydata PO mogą być zgłaszani do 19 listopada. Musi ich poprzeć 30 członków krajowej konwencji, czyli najliczniejszego ciała partyjnego, liczącego 1,2 tys. osób.

Proponowanych wcześniej prawyborów wspólnego kandydata na prezydenta w Koalicji Obywatelskiej (czy całej opozycji) nie będzie. Odbędzie się za to rodzaj miesięcznej, wewnętrznej kampanii. Na trzy kolejne soboty – 23 i 30 listopada oraz 7 grudnia – zaplanowano regionalne konwencje.

Przeciwnicy prekampanii w PO uważają, że może być ona szkodliwa i dla kandydata na prezydenta, i dla partii. – Jeśli nie wystartuje Rafał Trzaskowski, a wszystko wskazuje na to, że nie wystartuje, Małgorzata Kidawa-Błońska jest jedyną realną kandydatką. Ale w tej sytuacji mogą się zgłosić też ci, którzy będą się chcieli przedrzeć przed wyborami na przewodniczącego partii – mówi „Polityce” poseł PO. Jego zdaniem Kidawa-Błońska może wyjść z tego procesu osłabiona, a nie wzmocniona.

Czytaj także: Czy Grzegorz Schetyna naprawdę musi... odejść?

Kidawa-Błońska, Arłukowicz, Sikorski, Trzaskowski...

Podczas dyskusji o możliwych prezydenckich kandydatach mowa była – poza Kidawą-Błońską – o byłym ministrze zdrowia Bartoszu Arłukowiczu i byłym szefie dyplomacji Radosławie Sikorskim. Kidawa jest faworytką. „Nie boję się kontrkandydatów. Ugrupowanie, w którym są różni kandydaci i jest dyskusja wewnętrzna, jest silne” – powiedziała po partyjnym posiedzeniu. Została przez zarząd rekomendowana na wicemarszałka Sejmu. Arłukowicz był z kolei enigmatyczny: „Na razie niczego nie mogę wykluczyć, przed nami jest jeszcze kilkanaście dni”.

Grabiec obiecał, że w procesie wyłaniania kandydata będą brać udział partnerzy PO w Koalicji Obywatelskiej: Nowoczesna, Zieloni czy Inicjatywa Polska Barbary Nowackiej. Nowacka wcześniej wyraźnie poparła Kidawę-Błońską.

Czytaj też: Poniżej nadziei, powyżej obaw

Wybory szefa partii od 14 grudnia

Wyboru kandydata na prezydenta krajowa konwencja PO dokona 14 grudnia i tego samego dnia rozpocznie się procedura wyboru nowego szefa partii. Kadencja Schetyny kończy się 21 stycznia, w wyborach jego następcy (lub jego reelekcji) będą uczestniczyć wszyscy członkowie Platformy.

Po przegranych wyborach do Sejmu, trzecich z rzędu pod wodzą Schetyny, w partii pojawiły się głosy o konieczności rozliczenia porażek i zmiany przywództwa. Mówiło się o „buncie młodych”, którego wyrazicielem miał być Budka. W wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” przekonywał, że Platformie trzeba zmian, także personalnych: „PO potrzebuje przede wszystkim nowego zdefiniowania tożsamości, tego, co jest dla nas najważniejsze, co powinno stanowić trzon, wokół którego należy budować program i strategię działania. PO powinna być partią ludzi ciężko pracujących: pracowników, przedsiębiorców, ludzi aktywnych zarówno tych z dużych miast, jak i mniejszych ośrodków”.

8 listopada Budka został wybrany na nowego szefa klubu. Nie wiadomo, czy wystartuje przeciwko Schetynie na przewodniczącego partii. Teraz PO pochłonie prekampania prezydencka i urządzanie nowego parlamentu: Sejmu i Senatu. W izbie wyższej kandydatem na marszałka został powszechnie chwalony Tomasz Grodzki, odpowiadający w PO za zdrowie, a na wicemarszałka – Bogdan Borusewicz.

Sam Schetyna, pytany o wybory szefa partii, powiedział tylko: „Porozmawiamy o tym 14 grudnia”.

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Niezbędnik

Lefebryści. Schizmatycy w łonie Kościoła katolickiego

Papież Franciszek i jego poprzednik Benedykt XVI wykonali pewne gesty wobec tradycjonalistycznego Bractwa św. Piusa X. Czy może dojść do pojednania? I jakie pole manewru mają obie ze stron, skoro każda z nich uważa, że to ta druga powinna się nawrócić?

Roman Graczyk
05.11.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną