Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Napad patriotyzmu

Grupa nacjonalistów blokująca marsz z okazji „Święta ukraińskiej pamięci narodowej” w Przemyślu. 26 czerwca 2016 r. Grupa nacjonalistów blokująca marsz z okazji „Święta ukraińskiej pamięci narodowej” w Przemyślu. 26 czerwca 2016 r. Łukasz Solski / EAST NEWS
Sąd zdecydował: atak na procesję w Przemyślu był przestępstwem.

Po trzech z górą latach od bulwersującego ataku na procesję zorganizowaną przez Kościół grekokatolicki w Święto Ukraińskiej Pamięci Narodowej – upamiętniającą żołnierzy Petlury – sprawa została zamknięta prawomocnym wyrokiem skazującym Sądu Okręgowego w Przemyślu.

Przypomnijmy: 26 czerwca 2016 r. na podążającą w kierunku przemyskiego cmentarza procesję natarła grupa nacjonalistów. Było wiele agresji, wykrzykiwano obraźliwe hasła, naruszono nietykalność cielesną uczestników pochodu. A wszystko pod hasłem rzekomej walki z ideologią „banderyzmu”. Władze usiłowały zlekceważyć zdarzenie, jednak 20 osób zostało postawionych w stan oskarżenia. Sąd I instancji uznał ich winnymi naruszenia prawa, skazując na ograniczenie wolności, nieodpłatne prace społeczne od 6 do 14 miesięcy. Zobowiązał też do zapłacenia 500 zł nawiązki oraz opłacenia pełnomocnika (4,6 tys. zł) zaatakowanego członka procesji. Za adwokata oskarżonych miał zapłacić Skarb Państwa. Oskarżeni odwołali się od wyroku, twierdząc, że są niewinni; oskarżający przyjęli wyrok jako zbyt łagodny.

Sąd Okręgowy niewinności napastników się nie dopatrzył. Uznając, że wina nie budzi wątpliwości, bo celem oskarżonych było wszczęcie rozróby i przeszkodzenie w procesji religijnej. Karę podwyższył.

Procesje są w Przemyślu organizowane od wielu lat i stały się już tamtejszą tradycją. Oskarżenia o „banderyzm środowiska ukraińskiego” są absurdalne. Zachowanie skazanych to pokaz pseudopatriotyzmu – połowa z nich była wcześniej karana za rozboje, kradzieże, pobicia, dystrybucję narkotyków. „To jest właśnie ta forma »patriotyzmu« prezentowana przez grupę oskarżonych – zauważył sędzia. I pouczył, że: „Wypadałoby zająć się własnym życiem i innymi sprawami niż czynienie burd na terenie miasta”.

Polityka 46.2019 (3236) z dnia 12.11.2019; Ludzie i wydarzenia. Kraj; s. 11
Reklama