Kraj

50 ambasadorów broni osób LGBT. Ministerstwo reaguje

List 50 ambasadorów zamieściła w mediach społecznościowych ambasadorka USA Georgette Mosbacher. List 50 ambasadorów zamieściła w mediach społecznościowych ambasadorka USA Georgette Mosbacher. Marian Zubrzycki / Forum
Prawa człowieka są uniwersalne i wszyscy, w tym osoby LGBTI, mają prawo z nich korzystać – czytamy w liście podpisanym przez 50 ambasadorów akredytowanych w Polsce.

List zamieściła w mediach społecznościowych ambasadorka USA Georgette Mosbacher. Sygnatariusze nawiązują do Warszawskiej Parady Równości, odwołanej ze względu na obostrzenia związane z pandemią koronawirusa. Chcą „wyrazić poparcie dla starań o uświadamianie opinii publicznej w kwestii problemów, jakie dotykają społeczność gejów, lesbijek, osób biseksualnych, transpłciowych i interpłciowych (LGBTI) oraz innych mniejszości w Polsce stojących przed podobnymi wyzwaniami”.

Dyplomaci wyrażają uznanie dla podobnych starań podejmowanych w innych miastach Polski, wskazują Białystok, Bydgoszcz, Częstochowę, Gdańsk, Gniezno, Katowice, Kielce, Konin, Koszalin, Krakowów, Lublin, Łódź, Olsztyn, Opole, Poznań, Rzeszów, Szczecin, Toruń, Wrocław i Zieloną Górę.

Ambasadorowie z odezwą do władz PiS

Dalej piszą, że uznają przyrodzoną i niezbywalną godność każdej jednostki – zgodnie z treścią Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka. „Szacunek dla tych fundamentalnych praw, zawartych w zobowiązaniach OBWE oraz obowiązkach i standardach Rady Europy i Unii Europejskiej, jako wspólnot praw i wartości, zobowiązuje rządy do ochrony wszystkich swoich obywateli przed przemocą i dyskryminacją oraz do zapewnienia im równych szans”. To oczywisty apel do władz, które przez wiele ostatnich miesięcy wykorzystywały wątek praw osób LGBT w kampanii politycznej. Chodzi m.in. o uchwały dyskryminujące osoby LGBT. Trzeba też przypomnieć wpis choćby pierwszego wiceprezesa PiS Joachima Brudzińskiego o tym, że „Polska bez LGBT jest najpiękniejsza”.

Zdaniem ambasadorów, „aby bronić społeczności wymagających ochrony przed słownymi i fizycznymi atakami oraz mową nienawiści, musimy wspólnie pracować na rzecz niedyskryminacji, tolerancji i wzajemnej akceptacji”. Dotyczy to szczególnie sfer takich jak edukacja, zdrowie, kwestie społeczne, obywatelstwo, administracja publiczna oraz uzyskiwanie oficjalnych dokumentów.

Kończąc list, ambasadorzy wyrażają „uznanie dla ciężkiej pracy społeczności LGBTI i innych społeczności w Polsce i na całym świecie, jak również dla pracy wszystkich ludzi, których celem jest zapewnienie przestrzegania praw osób LGBTI”. I podsumowują, że prawa człowieka są uniwersalne i wszyscy mają prawo w pełni z nich korzystać.

Czytaj też: Stop „strefom wolnym od LGBT”. Tęczowa iluminacja w Brukseli

MSZ komentuje

W poniedziałek rano w Polskim Radiu o list ambasadorów był pytany szef MSZ Zbigniew Rau: „Myślę, że takie zaangażowanie części korpusu dyplomatycznego powtarza się tutaj co roku, natomiast to, co ciekawe, to że kwestie te nie są intensywnie podnoszone w relacjach między korpusem dyplomatycznym a MSZ”. Rau nie chce sprawy szerzej komentować. Jak dodał, „trudno się nie zgodzić co do tego, że stoimy na gruncie obrony praw człowieka i uniwersalnych wartości. Przecież to gwarantuje nasza konstytucja, ale także praktyka polityczna. Trudno więcej o tym mówić”.

Do sprawy w niedzielę późnym wieczorem odniósł się także wiceszef MSZ Paweł Jabłoński. „Polskie prawo w równym stopniu chroni wszystkich ludzi: nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym ani gospodarczym – z jakiejkolwiek przyczyny. W pełni zgadzamy się z tym przesłaniem” – napisał w niedzielę na Twitterze. Pozytywnie oceniał fakt, że w opublikowanym liście nie powtórzono „rozpowszechnianych w ostatnim czasie fake newsów nt. rzekomych »stref wolnych od LGBT«”.

Zwrócił uwagę, że „debata publiczna powinna opierać się na faktach, a nie fałszywych narracjach kreowanych przez media i aktywistów”. Jednocześnie zwrócił uwagę, że „zgodnie z konstytucją małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny. Stwierdzenie tego faktu (także w uchwałach władz samorządowych) nie jest dyskryminacją – jest wyrazem szacunku dla obowiązującego prawa i dla wartości, które wyznają Polacy”.

Czytaj też: Jak wygląda życie w „strefie wolnej od LGBT”

Kto podpisał się pod listem ambasadorów, a kto nie?

List otwarty podpisali ambasadorowie Albanii, Argentyny, Australii, Austrii, Belgii, Chorwacji, Cypru, Czarnogóry, Czech, Danii, Dominikany, Finlandii, Francji, Grecji, Hiszpanii, Holandii, Indii, Irlandii, Islandii, Izraela, Japonii, Kanady, Litwy, Luksemburga, Łotwy, Macedonii Północnej, Malty, Meksyku, Niemiec, Norwegii, Nowej Zelandii, Portugalii, Republiki Południowej Afryki, San Marino, Serbii, Słowenii, Stanów Zjednoczonych Ameryki, Szwajcarii, Szwecji, Ukrainy, Wenezueli, Wielkiej Brytanii, Włoch, przedstawiciel Generalnego Rządu Flandrii i delegat Generalnego Rządów Walonii-Brukseli, reprezentanci Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej i Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców w Polsce, dyrektor Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE, dyrektor Biura Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji oraz Sekretarz Generalny Wspólnoty Demokracji.

Listu nie podpisali m.in. ambasadorowie Rosji, Białorusi i Węgier.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Dramat dzieci z wrodzonymi wadami

Co roku rodzi się ponad 2 tys. dzieci z głębokimi wadami. Ich rodziców czasem trzeba zastąpić lub im pomóc. Lecz nie ma kto tego zrobić.

Agnieszka Sowa
01.11.2016
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną