Kraj

Urodziny panny Dudy

Agata Kornhauser-Duda, Andrzej Duda i Kinga Duda podczas wieczoru wyborczego 12 lipca Agata Kornhauser-Duda, Andrzej Duda i Kinga Duda podczas wieczoru wyborczego 12 lipca mat.pr. / Facebook
Do internetu trafiło nagranie z urodzin wyprawionych właśnie przez Kingę Dudę. Impra była raczej gruba jak na czasy pandemii.

Gości nie było mało. Jubilatka zdmuchnęła 25 świeczek na rocznicowym torcie. Na jej cześć wybrzmiało też głośne „Sto lat!”. Krótki film z imprezy znalazł się na profilu instagramowym Vogule Poland. Potem został upowszechniony w internecie. O wydarzeniu powiadomiły m.in. portale informacyjne – zarówno te plotkarskie, jak i całkiem poważne. Ten należący do „Super Expressu” zdobył komentarz dziadka prof. Jana Dudy (przewodniczącego Sejmiku Województwa Małopolskiego i niedoszłego senatora PiS). Powiedział on dziennikarzom, że „25. urodziny to ważna data dla młodego człowieka… Ćwierćwiecze, najpiękniejsze urodziny, wczoraj telefonicznie złożyłem jej życzenia”.

Czytaj też: Życie pod żyrandolem. Pięć lat Dudów w Pałacu

Zły przykład, zero wyjaśnień

Nie obyło się bez komentarzy, że Kingi Dudy nie obowiązują najwyraźniej nałożone przez rząd w ramach walki z pandemią obostrzenia. Wszak jednym z nich jest „zakaz organizowania spotkań i imprez niezależnie od ich rodzaju – z wyjątkiem imprez i spotkań organizowanych w domu, w których bierze udział do 20 osób”, a równocześnie zakaz organizacji „wesel, komunii, konsolacji i innych uroczystości oraz przyjęć okolicznościowych”. Jak widać, przepisy te (podobnie jak wiele innych rządowych regulacji epidemiologicznych) są mocno nieprecyzyjne.

Z nagrania trudno wywnioskować, czy impreza panny Dudy odbyła się w domu, ani ustalić dokładną liczbę świętujących. Ale nawet jeśli była to domówka, a uczestników nie było więcej niż 20, to złośliwi mogą się upierać, że impreza ta jako „przyjęcie okolicznościowe” podpada pod zakaz. Zwłaszcza jeśli gospodyni nie uznaje za stosowne złożyć jakichkolwiek wyjaśnień.

Nie mówiąc o tym, że prześmiewcy mogą powoływać się na starą zasadę o żonie (w tym przypadku córce i społecznej doradczyni) Cezara, która winna pozostawać poza wszelkimi podejrzeniami, a zatem świecić przykładem wobec maluczkich.

Czytaj też: Prezydent z radością powołał Czarnka. Pani Kingo, co Pani na to?

Tata Kingi Dudy też przykładem nie świeci

Jeszcze wiosną podczas kampanii wyborczej Andrzej Duda ściskał się ze zwolennikami. W czerwcu zasłynął stwierdzeniem, że gorsze od wirusa były rządy Platformy Obywatelskiej. Potem wygłaszał deklaracje, że nie lubi nosić maseczek, nie szczepi się przeciwko grypie i w ogóle nie jest zwolennikiem szczepień obowiązkowych.

We wrześniu zaś mówił: „Jest wzrost zachorowań, ale cały czas panujemy nad tą pandemią, nie ma dzisiaj żadnego zagrożenia wybuchem”, po czym prognozował: „Wypłaszczenia spodziewamy się od połowy października”. Znamienne, że nie powołał własnego gremium ekspertów, o zaproponowaniu stosownych inicjatyw prawnych nie wspominając.

Symboliczne stało się wreszcie skwapliwe zdejmowanie przez niego rękawiczek ochronnych, gdy podczas wręczania nominacji nowym członkom gabinetu miał uścisnąć dłoń Jarosława Kaczyńskiego, który takiej ochrony nie uznał za stosowne założyć. A jako że żaden z Dudy Cezar, więc i do Dudzianki trudno mieć pretensje wykraczające poza zwykłe złamanie covidowych obostrzeń.

Czytaj też: Nie tylko Kinga Duda. Dzieci władzy na obczyźnie

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kraj

Prof. Marcin Król: Obyśmy znów nie byli głupi

Prof. Marcin Król, historyk idei, o tym, że czeka nas koniec starego świata i nic dobrego z tego na razie nie wyjdzie.

Jacek Żakowski
01.01.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną