Kraj

Strajk Kobiet: Policja nie ma autorytetu. Stała się służbą partyjną

Konferencja Ogólnopolskiego Strajku Kobiet Konferencja Ogólnopolskiego Strajku Kobiet Jacek Marczewski / Agencja Gazeta
„Niech agresorzy ponoszą konsekwencje” – bronił strategii policji szef MSWiA Mariusz Kamiński. Liderki OSK komentowały: „Protest był pokojowy, niczym nie wyróżniał się od poprzednich”.

„Chciałem wejść na teren Sejmu z posłami, podszedłem do kordonu policji, przedstawiłem się i powiedziałem, kim jestem. Ponieważ nie miałem legitymacji, posłanka Żukowska pokazała swoją i złożyła oświadczenie, że jestem marszałkiem. Wynika to z tegorocznego rozporządzenia. Jeśli policjanci mnie nie poznali, to już wiedzieli, kim jestem. (...) Zostałem zatrzymany, pchnięty na maskę samochodu. Poczułem uderzenie w plecy z tyłu. Zostałem unieruchomiony i pozbawiony wolności” – opowiadał o wczorajszym incydencie Włodzimierz Czarzasty. „Posłanka Biejat została opryskana gazem podczas pokazywania legitymacji. Posłance Wielichowskiej złamano legitymację. (...) Wczoraj wielu policjantów biło ludzi, którzy byli otaczani przez funkcjonariuszy” – dodał.

Podczas środowych protestów w Warszawie policja użyła gazu łzawiącego m.in. wobec posłanki Magdaleny Biejat, liderek Strajku Kobiet, dziennikarzy i reporterów prowadzących relacje na żywo. Zatrzymano 22 osoby. Stawiane im zarzuty dotyczą głównie naruszenia nietykalności osobistej funkcjonariusza, znieważenia, czynnego udziału w zbiegowisku oraz wykroczenia przeciwko „przepisom porządkowym o zachowaniu się w miejscach publicznych”.

Poza tym wylegitymowano 479 osób, skierowano 320 wniosków o ukaranie oraz 297 notatek do sanepidu o nałożenie kar administracyjnych za łamanie obostrzeń związanych z pandemią.

Konferencja Włodzimierza Czarzastego w SejmieSławomir Kamiński/Agencja GazetaKonferencja Włodzimierza Czarzastego w Sejmie

„Niech agresorzy ponoszą konsekwencje”

Marszałkini Sejmu Elżbieta Witek przedstawiła w czwartek zupełnie inny przebieg wydarzeń: „Zgłosiłam wniosek do komendanta, aby zapoznać się ze sprawą. (...) Policjant stał. Marszałek Czarzasty szedł dalej. Funkcjonariusz upadł i doznał kontuzji, z powodu której będzie wyłączony ze służby na kilka miesięcy. Poprosiłam komendanta o osobiste wyjaśnienie sytuacji i tych informacji marszałkowi Czarzastemu”. Witek podkreślała, że na udostępnionym jej nagraniu „widać, że nikt nie został pobity ani zatrzymany. Dwie posłanki zostały przepuszczone. Pan Czarzasty nie okazał legitymacji”.

„Wydarzenia z filmu, które pokazała marszałek, działy się później” – skontrował Czarzasty.

Głos w Sejmie zabrał też szef MSWiA Mariusz Kamiński. „To, co pan wicemarszałek zrobił, to jest bardzo niedobre. Policjant ma uszkodzone prawe kolano i więzadło. Będzie wyłączony ze służby na kilka miesięcy. Władza musi zachować się zgodnie z procedurami i okazywać szacunek funkcjonariuszom” – opowiadał. „Jest oczywiste, że zgromadzenia i brak dystansu przyczynia się do pogorszenia sytuacji epidemicznej. Niech agresorzy ponoszą konsekwencje. Obowiązują zakazy ogólne dotyczące wszystkich niezależnie od tego, jakie poglądy mamy” – mówił szef MSWiA. Stwierdził, że ataki na policję świadczą o jej bezstronności.

„Jeżeli 30 tys. ludzi będzie szło pod wasz dom, krzycząc nienawistne hasła, policja również tam będzie” – minister Kamiński odniósł się też do ochrony domu Jarosława Kaczyńskiego podczas protestów. „Nie akceptuję całkowicie formy, ale szanuję to. Ale oprócz ludzi młodych mieliśmy grupy skrajne, które zgłaszały chęć obalenia władzy. A to można zrobić za pomocą wyborów. Nie będzie w Polsce rewolucji dokonanej siłą wobec konstytucyjnych organów państwa polskiego”.

Wniosek o odwołanie Jarosława Kaczyńskiego

Koalicja Obywatelska złożyła dziś w Sejmie wniosek o wotum nieufności dla Jarosława Kaczyńskiego jako wicepremiera odpowiedzialnego za bezpieczeństwo. Wniosek był przygotowywany od kilkunastu dni, największa formacja opozycyjna zdecydowała się go złożyć po wczorajszych protestach, rozbijanych przez nieumundurowanych policjantów wyposażonych w teleskopowe pałki.

„Pan, panie Kaczyński, nie schowa się przed Polakami” – mówił Borys Budka, przedstawiając wniosek formalny w tej sprawie.

Strajk Kobiet o brutalności policji

„Ludzie byli wkurzeni, bo mieli świadomość, że ta policja to już nie służba, która stosuje prawo i chroni obywateli, ale faceci w mundurach działający na rozkazy Kaczyńskiego. I tak teraz będzie, bo policja nie ma autorytetu, nie jest uznawana za służbę państwową, ale partyjną. Będziemy mówić o panach i paniach w policyjnych mundurach, ale nie o policji, bo tak się policja nie zachowuje” – mówiła na konferencji prasowej w siedzibie OSK Marta Lempart, komentując wydarzenia na ulicach Warszawy.

Klementyna Suchanow mówiła z kolei o „bandyterii policyjnej w przebraniu”, czyli ubranych w cywilne stroje policjantach, którzy mieli prowokować protestujących. „Ten protest był pokojowy, niczym niewyróżniający się od poprzednich. Ludzie są zdenerwowani, ale między sobą zachowują się solidarnie, kiedy gra muzyka, wygląda to jak impreza. Nie było powodów, by używać siły wobec nich. (...) Dotarliśmy do momentu, w którym młodzi ludzie, wychodząc na protest, zabierają ze sobą nie tylko power banki, ale też sól fizjologiczną, chusteczki neutralizuje gaz i gogle narciarskie, by chronić oczy. To są rzeczy, które nie powinny się wydarzać” – mówiła.

Liderki strajku zapowiedziały, że kolejna duża demonstracja w Warszawie odbędzie się w sobotę 28 listopada. Szczegóły wkrótce.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Nauka

Skąd dramatyczne wahania liczby infekcji covid-19?

Czym tłumaczyć gwałtowny spadek raportowanych zakażeń koronawirusem? Rozmawiamy z dr. Franciszkiem Rakowskim z ICM, który modeluje przebieg pandemii od samego jej początku.

Karol Jałochowski
26.11.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną