Rabaty na prenumeratę cyfrową Polityki

40% lub 50%

Subskrybuj
Kraj

Herzlich willkommen in Zakopane. Brunatne Podhale podczas wojny

Działacze Goralenvolk w 1942 r. Działacze Goralenvolk w 1942 r. Forum/RSW / Forum
Podczas wojny górale mają się stać Goralenvolk, zagubionymi za czasów rzymskich Gotami. Po wojnie okolicę terroryzują oddziały „Ognia”. Lokalne AK uważa go za zwykłego przestępcę.

Chciałbym opowiedzieć Wam historię. Opowieść tragiczną, pełną przemocy i nienawiści. Znaczą ją antysemityzm i nacjonalizm. Jej bohaterowie to księża, hrabiowie i hitlerowscy archeolodzy. To skinheadzi i burmistrzowie. Kolaboranci i bandyci. Nie będzie to jednak seria tekstów o góralach generalnie. Raczej o głośnych grupkach w łonie tej społeczności, które próbują raz po raz w dziejach zdominować resztę, bijąc w patriotyczne werble i najwyżej unosząc flagę. O czym jest ta seria?

W międzywojniu powszechne było bezpośrednie polsko-żydowskie sąsiedztwo. Nie powstała na Podhalu żadna osobna szkoła dla tej mniejszości. Po polsku mówiono również w nowotarskiej synagodze. To ich też gubi. Trudno się ukryć, bo wszyscy się znają.

Z getta do obozu zagłady

Żydzi trafiają do getta w Nowym Targu. Ich sklepy, mieszkania i biznesy są oddawane lub sprzedawane góralom. W samym Nowym Targu jest takich nieruchomości 178. Żydowskie domy są plądrowane. W szukaniu zbiegów pomagają miejscowi i „granatowi” policjanci. Gestapo wyznacza nagrodę za każdego Żyda – 1000 zł. Wydawanie Żydów przez chłopów to w świadectwach ocalałych powracający wciąż motyw. W górskich lasach szukają ich zorganizowane dwunastoosobowe straże chłopskie i podszywające się pod nie nieformalne bandy tworzone przez wyrostków (1).

Przez Gorce i Spisz prowadzi też droga ucieczki z Generalnej Guberni na Słowację, Węgry i dalej. Niektórzy górale oferują uciekinierom pomoc w przeprawie. Zdarza się jednak, że nie docierają oni na miejsce, ich przewodnicy zaś dorabiają się w niewyjaśniony sposób a to nowego domu, a to tartaku, a to innego majątku. Ostatecznie wyłapani i zabici zostali niemal wszyscy miejscowi Żydzi. Ci, którzy zostają w getcie, trafiają w sierpniu 1942 r. do obozu zagłady w Bełżcu i giną tam zamordowani. Wcześniej na nowotarskim cmentarzu rozstrzelani zostają dzieci, starcy i chorzy.

Goralenvolk, czyli zaginieni Goci

Zupełnie inny los czeka górali. Mają stać się Góralami, a dokładniej Goralenvolkiem, zagubioną pod Tatrami częścią „rasy germańskiej”. Naziści twierdzą, że w okresie upadku Cesarstwa Rzymskiego, kiedy na Europę napierali Hunowie, zagubione gockie plemię zostało zepchnięte w Tatry. To właśnie mają być górale.

Bazują na pracach polskiego archeologa prof. Włodzimierza Antoniewicza, autora pracy „Metalowe spinki góralskie”. Opisuje on tam podobieństwo kształtów i rzeźbień tych góralskich z należącymi do Gotów pontyjskich. Nad drzwiami i na belkach stropów góralskich domów dla odpędzenia „złego” rzeźbiono też „krzyżyk niespodziany” – swastykę. To samo pochodzenie mają też mieć góralski śpiew i jodłowanie. Jeśli dodać do tego fakt, że spora część wiosek na Podhalu została założona przez niemieckich osadników, wychodzi im, że oto odnalezieni zostali nowi-dawni Germanie.

Badania prowadzi Anton Plügel, austriacki antropolog związany z NSDAP. Buduje zespół złożony z polskich naukowców. Tadeusz Kantor rysuje dla niego góralskie chałupy. Prowadzą na Podhalu badania archeologiczne i kraniometryczne. Na kolorowych slajdach Agfa-Gevaert uwieczniono blondwłose i niebieskookie góralskie dzieci.

Szybko znaleźli się i kolaboranci: przedwojenny działacz ludowców i wiceprezes Związku Górali Wacław Krzeptowski i członek BBWR, aktywista sportowy dr Henryk Szatkowski. Już 7 listopada 1939 r. Krzeptowski składa na Wawelu hołd generalnemu gubernatorowi Hansowi Frankowi i wręcza mu w stroju góralskim złotą ciupagę. W zamian otrzymuje tytuł Goralenfürst – góralskiego księcia.

Powołane zostają Goralenverain (związek), Goralische Volksschule (szkoła powszechna), Goralische Berufschule für Volkskunst (zawodowa szkoła plastyczna) i Goralisches Komitee, czyli namiastka samorządu. Językiem urzędowym staje się góralski. Zakopane odwiedza też w styczniu 1940 r. Reichsführer SS Heinrich Himmler. Są plany utworzenia Goralische Waffen SS Legion. Docelowo ma liczyć 10 tys. żołnierzy.

„Uwolnili oni Podhale od największego wroga, jakim jest żyd”

Żydzi „jak ciężki kamień ciążyli na rozwoju gospodarczym ludności góralskiej”, pisze w memoriale do władz niemieckich Szadkowski. To działacze Goralenverain przede wszystkim przejmują majątki po Żydach.

W całej Generalnej Guberni pisze się donosy i denuncjuje zbiegów. Dzieje się to także na Podhalu, ale tylko tam kolaboracja ma charakter masowy i oficjalny. Kto nie podpisze volkslisty, „20 kg pod pachę i wio z Podhala”, grzmi na wiecu w Rabce Krzeptowski. Dziękuje też Niemcom, „że uwolnili oni Podhale od największego wroga, jakim jest żyd” (2). Tego samego dnia wysiedleni zostają podhalańscy Żydzi do Bełżca (3).

Kenkartę z literą „G” przyjmuje ok. 30 tys. górali. 18% ludności – 17% w Nowym Targu i Czarnym Dunajcu, 23% w Zakopanem, 50% w Rabce, 80% w Krynicy Górskiej i 96,5% w Szczawnicy. To jeden z największych odsetków wśród terenów okupowanych. Nie objawia się jednak Legion Góralski. Zgłasza się tylko 300 ochotników, z czego do Waffen SS ostatecznie trafi ledwie kilku.

Tysiącletnia Rzesza w dziesiątym roku istnienia zaczęła powoli chylić się ku upadkowi. W regionie działa intensywnie akowska Konfederacja Tatrzańska. Krzeptowski ucieka w góry. Pojmany przez oddział Armii Krajowej Kurniawa ginie w styczniu 1945 r. powieszony.

„Ogień” terroryzuje Podhale

Niedługo później Nowy Targ spod okupacji wyzwalają 167. Dywizja Piechoty ZSRR płk. Iwana Driachłowa i oddziały Józefa Kurasia ps. „Ogień”. Ten ostatni zostaje mianowany komendantem lokalnym Milicji Obywatelskiej, a następnie nowotarskiego Urzędu Bezpieczeństwa. Po serii konfliktów personalnych wraca do lasu.

Jego oddział „Błyskawica” liczy 500 ludzi. Rezydują w Gorcach. Stają się postrachem Podhala. Z rąk bandy „Ognia” poniosło śmierć, według danych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, 76 funkcjonariuszy UB, 70 MO, 45 żołnierzy KBW i LWP, 28 członków PPR i 27 żołnierzy radzieckich.

Jednocześnie „Ogień” to zwyczajny bandyta. Słowacy oskarżają go o 120 napadów rabunkowych i kilkanaście morderstw cywilów. Lokalne AK uważa go za zwykłego przestępcę. Kuraś morduje, kradnie, zastrasza i gwałci. Jego ludzie zabijają prawie dwie setki zwykłych cywilów. Szczególnie Kuraś nienawidzi Żydów. Jako jeden z warunków dalszych negocjacji z władzą żąda: „Usunięcia wszystkich Żydów z Nowego Targu w jak najkrótszym czasie, w przeciwnym razie będzie ich tępił bezlitośnie” (4).

..

„Każdy jeden żyd i żydziątko zginie”

11 maja 1945 r. giną z rąk partyzantów Kurasia: Wilhelm Reich z Maniów, Baruch Feit i Chaim Blauder – obaj z Czarnego Dunajca oraz Leon Karaś. 10 lutego 1946 r. jego ludzie dopadają Dawida Grassgrüna. To lider tych, którzy przeżyli. Chce odzyskać dla nich synagogę. Zginie od dwóch strzałów. Po jego śmierci Kuraś każe rozlepić ulotki o treści:

Dawid Gras[s]grün
Błogosławiony zginął śmiercią tragiczną,
od prawdziwych Polaków, którzy nie pozwolili
dłużej ssać krwi polskiej parszywej pijawce.
Oby Pan Bóg pozwolił jak najprędzej wytępić
brudną i parszywą zarazę w Polsce,
Zginął za swą szubrawską i zdradziecką pracę.
Każdy jeden żyd i żydziątko zginie
ku czci jego świetlanej pamięci.

20 kwietnia 1946 r. Salomon Lindenberger, Ludwik Herz, Beniamin Rose, Ruth Joachisman i Henryk Unterbuch zostają zatrzymani przez ludzi „Ognia” na rogatkach Nowego Targu. Giną od strzałów w tył głowy. W nocy z 29 na 30 kwietnia 1946 r. na drodze pomiędzy Białką a Groniem ogniowcy mordują kolejnych. Zginęli: Blima Krebs, Beila Gold, Frida Salzberg, Feiga Schwerdszarf, Chaskel Świecznik, Sara Dornberg i jej czternastoletni syn Salomon.

Kolejną grupę bandyci zabijają koło Krościenka. Tym razem już kilkanaście osób. Oto fragment dokumentu z oględzin zwłok: „Izrael Holand rozpoznał ciało swej żony Temy (lat 44) i córki Racheli (lat 14). Obie zginęły od strzałów w głowę. Rachelę Piniuńską (lat 54) rozpoznał jej syn Mojżesz. Zmarła od upływu krwi po strzale w plecy. Leib Wygoda rozpoznał swoją matkę Dwojrę (lat 48), zmarłą z powodu krwotoku, i ojca Abrahama (lat 48), któremu strzelono w głowę. Dziesięcioletni Gerszon Flam zidentyfikował swojego brata Izraela (lat 19) – kula zmasakrowała mu czoło. Wśród zabitych zidentyfikowano jeszcze Rachelę (lat 19) i Libę (lat 49) Szapiro oraz Jakuba Finkelsteina (lat 27) (…). Maria Galler rozpoznała ciało swojego dwunastoletniego syna Józefa”.

„Nie dajmy zginąć poległym”

Jednocześnie inne grupy partyzantów atakują domy opieki dla żydowskich sierot w Rabce i Zakopanem. Ostrzeliwują budynek z broni ręcznej i automatycznej, wrzucają przez okno granaty. W Zakopanem opiekunowie wraz z dziećmi z sierocińca w willi „Leśny Gród” sami odparli atak, do którego doszło w nocy z 28 na 29 sierpnia 1946 r. Budynek został ostrzelany z czterech karabinów maszynowych.

Ostatecznie Kuraś został otoczony w lutym 1947 r. przez KBW w Ostrowsku, gdzie próbował popełnić samobójstwo. Zmarł od ran następnego wieczora. Po jego śmierci z rąk Jerzego Świdra ps. „Pucuła” zginą jeszcze Sabina Cyns, jej brat Zygmunt Goldstein wraz z żoną Dorotą. Na łącznie 33 zamordowanych Żydów związki z aparatem PRL miała jedna osoba (5).

W okolicy „Ogień” zachował fatalną sławę. Tylko pod Turbaczem krzyż postawiła mu, na prywatnym terenie, jego rodzina. W 1990 r. nowotarski oddział Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej wydał oświadczenie, w którym czytamy: „Nie mamy nic wspólnego z «Ogniem» i jego pogrobowcami. Uważamy, że zamiast uczestniczyć w uroczystościach ku czci «Ognia», należałoby odprawić żałobne nabożeństwo w intencji jego ofiar, a jest ich 430”.

Pomnik w Zakopanem, 40 km od rodzinnej okolicy, wystawił mu dopiero Lech Kaczyński. Na pomniku umieszczono słowa Zbigniewa Herberta: „Nie dajmy zginąć poległym”.

Po wojnie sprawa Goralenvolk zostaje zamieciona pod dywan. Jego twórcy nie żyją lub uciekli z kraju. Zginęli też miejscowi Żydzi. Zlikwidowana zostaje także banda „Ognia”. Państwo nacjonalizuje hotele i pensjonaty. Wydawać się może, że nastały nowe czasy, w których nie ma miejsca na nacjonalizm. Znów jednak przynoszą go na Podhale przyjezdni i księża.

(1) Szerzej K. Panz „Powiat Nowotarski”, w: B. Engelking, J. Grabowski (red.), „Dalej jest noc – Losy Żydów w wybranych powiatach okupowanej Polski” (ebook).

(2) Przemówienie Wacława Krzeptowskiego w Rabce, 30 sierpnia 1942 r. Mała litera w słowie Żyd zgodna z oryginałem.

(3) Szerzej K. Panz „Powiat Nowotarski”, w: B. Engelking, J. Grabowski (red.), „Dalej jest noc – Losy Żydów w wybranych powiatach okupowanej Polski” (ebook).

(4) Szerzej K. Panz „Powiat Nowotarski”, w: B. Engelking, J. Grabowski (red.), „Dalej jest noc – Losy Żydów w wybranych powiatach okupowanej Polski” (ebook).

(5) K. Panz, „Dlaczego oni, którzy tyle przecierpieli i przetrzymali, musieli zginąć” : żydowskie ofiary zbrojnej przemocy na Podhalu w latach 1945–1947, w: „Zagłada Żydów : studia i materiały”, Nr 11/2015, s. 33–89.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Ludzie i style

Polityka przy stole. Symulator kampanii wyborczej i inne planszówki

Kogo znane na co dzień z ekranów i gazet polityczne spory nadal bardziej ekscytują, niż męczą, może sprawdzić swoich sił w ich wersji pudełkowej. Uwaga – wciągają jak prawdziwe.

Michał Klimko
25.11.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną