Kraj

Doktor w bólach

Przypadek Gduli. „Sorry, ale to jest gra”

Maciej Gdula Maciej Gdula Jacek Domiński / Reporter
Kiedy intelektualista idzie do polityki, to najczęściej po to, aby podnieść jej poziom. Przeważnie jednak kończy się na tym, że obniża swój własny. To przypadek Macieja Gduli.
Maciej Gdula podczas Strajku kobiet w Krakowie, październik 2020 r.Lidia Niziol/ArtService/Forum Maciej Gdula podczas Strajku kobiet w Krakowie, październik 2020 r.

Chociaż deklaruje, że jest facetem od „uspójniania” lewicowego projektu, przede wszystkim stał się jego twarzą. Dyżurnym komentatorem, polemistą, czasem trefnisiem. Toteż w kręgu dawnych znajomych często teraz słychać ironiczne uwagi o Maćku, który wyrabia zasięgi i chyba polubił swoje medialne odbicie.

Trochę to jednak na bakier z dotychczasowym wizerunkiem Macieja Gduli, który pretendował do roli naczelnego ideologa lewicy, a w kampanii wyborczej eksponował na ulotkach literki „dr hab.

Polityka 23.2021 (3315) z dnia 31.05.2021; Polityka; s. 28
Oryginalny tytuł tekstu: "Doktor w bólach"
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Polska ma ludzi na sumieniu. A ja? Co z moim sumieniem?

Taktyka stanu wyjątkowego i bezwzględnych pushbacków nie przyniosła spodziewanych rezultatów. Łukaszenka nadal prowadzi swój sabotaż, a nawet go nasila. Polska ma ludzi na sumieniu. A ja? Co z moim sumieniem?

Renata Lis
23.09.2021