Kraj

Z prądem i pod prąd

Strona rządowo-pisowska w tej sprawie klimkiem rzuca i jej argumentacją nie warto głowy sobie zawracać.

Na cele, które przyświecają wprowadzeniu stanu wyjątkowego przy granicy z Białorusią, wskazują rozporządzenia prezydenta i Rady Ministrów: chodzi o to, żeby skryć za zasłoną milczenia to, co na granicy i przy granicy się dzieje. Stąd zakazy fotografowania i filmowania oraz zakaz przebywania w strefie osób, które w niej nie mieszkają, a chodzi tu o dziennikarzy i aktywistów organizacji pozarządowych. Oczywiście, że chodzi o odcięcie opinii publicznej od informacji i materiałów audiowizualnych z migrantami w roli głównej.

Polityka 37.2021 (3329) z dnia 07.09.2021; Komentarze; s. 8
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Polska ma ludzi na sumieniu. A ja? Co z moim sumieniem?

Taktyka stanu wyjątkowego i bezwzględnych pushbacków nie przyniosła spodziewanych rezultatów. Łukaszenka nadal prowadzi swój sabotaż, a nawet go nasila. Polska ma ludzi na sumieniu. A ja? Co z moim sumieniem?

Renata Lis
23.09.2021