Kraj

Aby prezes mógł spać spokojnie

Jak się dowiedzieliśmy od ministra obrony narodowej Mariusza Błaszczaka, wybuchła wojna. Niestety, wybuchła akurat w czasie urlopu wicepremiera ds. bezpieczeństwa.

W końcu to już tradycja, że jak ogłaszany jest stan wojenny albo inny nadzwyczajny, Jarosław Kaczyński najpierw musi się wyspać.

A on do wysypiania się ma prawo jak mało kto, bo nieraz zarywa noce nawet w czasie urlopu. Jakże inaczej powstałaby laudacja z okazji 10-lecia „Gazety Polskiej Codziennie”?

To wymagało wielu godzin dojrzałego namysłu, a powszechnie wiadomo, że prezes najlepiej pracuje w późnych godzinach. Inaczej nie powstałyby te piękne frazy, także krótki, ale jakże istotny rys historyczny:

„Kiedy się przyjrzymy inicjatywom, które swego czasu podjęły wyzwanie i rzuciły rękawicę lewicowo-liberalnemu establishmentowi i jego faktycznemu medialnemu monopolowi, to okaże się, że niejedna z nich – z różnych zresztą przyczyn – nie sprostała trudnościom.

Polityka 37.2021 (3329) z dnia 07.09.2021; Felietony; s. 90
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Polska ma ludzi na sumieniu. A ja? Co z moim sumieniem?

Taktyka stanu wyjątkowego i bezwzględnych pushbacków nie przyniosła spodziewanych rezultatów. Łukaszenka nadal prowadzi swój sabotaż, a nawet go nasila. Polska ma ludzi na sumieniu. A ja? Co z moim sumieniem?

Renata Lis
23.09.2021