Kraj

Kac po imprezie Mazurka zostanie z nami na długo

Szef klubu Koalicji Obywatelskiej Borys Budka powinien zadbać o to, by ławy sejmowe nie były puste, ale wybrał imprezę. Na zdjęciu z innym uczestnikiem imprezy – Tomaszem Siemoniakiem. Szef klubu Koalicji Obywatelskiej Borys Budka powinien zadbać o to, by ławy sejmowe nie były puste, ale wybrał imprezę. Na zdjęciu z innym uczestnikiem imprezy – Tomaszem Siemoniakiem. Jakub Porzycki / Agencja Gazeta
Straszny skandal zrobił się z 50. urodzin Roberta Mazurka. Padło na ich temat już tyle wielkich słów, że powoli ginie nam z oczu kilka spraw podstawowych.

Po pierwsze, bliskie jest mi przekonanie, że w Polsce można urządzać urodziny i zapraszać na nie znajomych. Jedni mają tych znajomych więcej, inni mniej, jedni wolą spotkania skromne, inni barokowe. Mazurek poszedł w barok z nutą disco polo – jego sprawa. Ja bawiłem się dobrze.

Po drugie, nigdzie nie jest powiedziane, że dziennikarze nie mogą spotykać się po pracy z politykami. Nie ma, o ile mi wiadomo, żadnej środowiskowej normy, która by tę sferę regulowała, i trudno mi sobie zresztą taką normę wyobrazić. Obyczaj natomiast – i to sięgający głęboko w lata 90. – jest taki, że takie imprezy polityczno-dziennikarskie po prostu się zdarzają. Taka jest natura obu tych zawodów. Ludzie znają się czasem parę dekad, przegadali nieskończone godziny. Imprezy na kongresach, uroczyste premiery, spotkania w ambasadach, gale redakcyjne, urodziny, wieczory wyborcze. Zaplątałem się kiedyś przypadkiem na domówkę z grupą posłów PiS bawiących się z czołówką prawicowych publicystów, bywałem na analogicznych imprezach mediów liberalnych z politykami opozycji. Nie wpływa to na moje poglądy.

Jan Hartman: Urodziny Mazurka. Wstyd!

U Mazurka na urodzinach

Wzmożenie moralne w tej sprawie jest podszyte hipokryzją. Są małżeństwa dziennikarsko-polityczne. Część dziennikarzy zmieniła zawód i poszła w politykę, były też przypadki odwrotne. Są też czynni politycy – Marek Borowski, Radosław Sikorski, Joanna Lichocka – którzy pisują teksty do gazet. Sam fakt towarzyskiej znajomości, bywanie na tych samych imprezach, chodzenie na kawę nie jest wykroczeniem przeciw dziennikarskiej etyce.

Po trzecie, Mazurek nigdy nie udawał obiektywnego publicysty (o tym oksymoronie kiedyś warto jeszcze zresztą napisać). Jego poglądy są znane od lat. Konserwatywno-prawicowy przechył wśród gości na jego urodzinach nie był żadną niespodzianką.

Po czwarte, przebywanie na tej samej imprezie – w gronie 250 osób – nie oznacza jeszcze obowiązku bratania się wszystkich ze wszystkimi. Były na ul. Spokojnej osoby, z którymi nie chciałbym ani pić wina, ani rozmawiać na żaden temat (a one ze mną), i nikt nas do tego nie zmuszał. Skądinąd politycy byli w mniejszości; przyszło mnóstwo dziennikarzy, kabareciarzy, piosenkarzy, aktorów itd.

Czytaj też: Były dziennikarz TVP o szukaniu haków i szpiegowaniu ludzi

PO sama sobie jest winna

Najwięcej krytyki po tych urodzinach spadło oczywiście na posłów Platformy, ale sami są sobie winni. Błędem było opuszczenie sejmowego wystąpienia Mariana Banasia, gdy to prezes NIK wyrósł na sojusznika opozycji. Szef klubu Koalicji Obywatelskiej Borys Budka powinien zadbać o to, by ławy sejmowe nie były puste, ale wybrał imprezę. Niesamowicie głupie było jego tłumaczenie, że nie był na wystąpieniu Banasia, bo się przygotowywał do konwencji Platformy w Płońsku. Polityk powinien się spodziewać, że jak „Fakt” zadaje takie pytanie, to może np. ma zdjęcia z tym politykiem.

Posłowie PO powinni też unikać towarzystwa polityków PiS, których sami publicznie uważają za najbardziej skompromitowanych. Przez większość imprezy u Mazurka platformersi trzymali się zresztą tej zdrowej zasady, dopiero pod koniec dyscyplina taktyczna siadła, co uchwycił paparazzo, a Donald Tusk wykorzystał do umacniania swojego przywództwa. Politycy PiS z kolei powinni pewnie unikać wspólnych kadrów z Adamem Hofmanem.

Kac po imprezie Mazurka

Ale to są w gruncie rzeczy didaskalia. Istota rzeczy jest taka, że 17 września na ul. Spokojnej nie wydarzyło się nic strasznego, może poza potwornie nudną laudacją prof. Ryszarda Legutki. Dużo gorsze były reakcje na te urodziny, które pokazują, że społecznym ideałem byłby zakaz rozmów z kimkolwiek, kto ma poglądy inne niż dominujące w tej czy innej bańce. Ten kac po imprezie Mazurka zostanie z nami niestety na długo.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kultura

Październik 2021: najciekawsze książki dla młodszych czytelników

Jak co miesiąc wybieramy książki mądre, ciekawe i estetycznie wydane. Dla najmłodszych czytelników.

Sebastian Frąckiewicz
23.10.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną