Kraj

Przemoc w rodzinie

Nowa Lewica, prywatny projekt Włodzimierza Czarzastego

Zgodnie ze statutem Nową Lewicę podzielono na dwie frakcje: jedną dla dotychczasowych członków SLD (co należało potwierdzić deklaracją), drugą dla zapisywanych ostatnio do partii ludzi Biedronia. Zgodnie ze statutem Nową Lewicę podzielono na dwie frakcje: jedną dla dotychczasowych członków SLD (co należało potwierdzić deklaracją), drugą dla zapisywanych ostatnio do partii ludzi Biedronia. Adam Chełstowski / Forum
Wyprowadził sztandar SLD, aby uratować swoje przywództwo. Teraz Nowa Lewica startuje jako prywatny projekt Włodzimierza Czarzastego. Ale czy rządy oparte na samowładztwie i strachu na dłuższą metę mogą być skuteczne?
Ledwie co dziesiąty sympatyk Lewicy uważa, że jej najlepszym liderem byłby Czarzasty.Max Skorwider Ledwie co dziesiąty sympatyk Lewicy uważa, że jej najlepszym liderem byłby Czarzasty.

Wygląda na to, że Włodzimierz Czarzasty okiełznał swoją partię i realizowany pod jego dyktando projekt połączenia SLD z Wiosną wkrótce będzie miał swoje zwieńczenie. W sobotę odbędzie się kongres założycielski Nowej Lewicy, podczas którego zaprezentowany zostanie program oraz odbędą się wybory kierownictwa. Z przedzjazdowych spekulacji wynikało, że niespodzianek raczej nie będzie i na czele staną – jako współprzewodniczący – sam Czarzasty oraz holowany przez niego Robert Biedroń.

W ostatnich tygodniach obaj objeżdżali terenowe zjazdy Nowej Lewicy. Zazwyczaj przebiegały one po myśli liderów. Jak raportował na Facebooku przyboczny Czarzastego poseł Marcin Kulasek, delegatów na zjazd krajowy wybierano „jednogłośnie i bez skreśleń”. Z kolei grupa partyjnych oponentów z posłem Tomaszem Trelą na czele – których latem Czarzasty spektakularnie zawiesił, a później selektywnie odwieszał – głęboko się w tym czasie przyczaiła albo po prostu rozpierzchła. Sam Trela nawet nie odpowiedział na prośbę POLITYKI o kontakt.

Pewnie nie można do końca wykluczyć, że w najgłębszej dyskrecji szykowana jest zjazdowa akcja przeciwko Czarzastemu. Przedwczesne ogłoszenie zamiaru kandydowania na zjeździe mogłoby się przecież skończyć zawieszeniem delikwenta, co byłoby równoznaczne z utratą praw wyborczych. Tyle że trudno wygrać rywalizację o przywództwo, ujawniając się dopiero na zjeździe, bez wcześniejszego rozprowadzenia kandydatury w regionach.

Owa śmiercionośna broń w rękach przewodniczącego, możliwość zawieszenia, została zapisana w statucie Nowej Lewicy, który uchwalano w ogromnym pośpiechu na konwencji SLD pod koniec 2019 r. Wtedy jednak żaden z delegatów nie miał świadomości, w jakich celach może ona zostać użyta. A teraz służy Czarzastemu jako narzędzie do niszczenia rywali i zastraszania całej partii.

Polityka 41.2021 (3333) z dnia 05.10.2021; Polityka; s. 19
Oryginalny tytuł tekstu: "Przemoc w rodzinie"
Reklama