Polityka. Dajemy pełny obraz.

Czytaj, słuchaj, odkrywaj świat!

Subskrybuj
Kraj

Prezydent zawetował ustawę lex TVN

Prezydent Andrzej Duda Prezydent Andrzej Duda Krzysztof Sitkowski / Kancelaria Prezydenta RP
Prezydent ogłosił, że nie podpisze ustawy lex TVN. Jak stwierdził, Polska powinna przestrzegać zawartych umów, a Polacy nie chcą kolejnych konfliktów czy sporów.

Prezydent przypomniał swoje poprzednie wystąpienia, m.in. z 15 sierpnia, kiedy mówił o dotrzymywaniu zobowiązań wobec sojuszników i wolności gospodarczej, co już wtedy sugerowało możliwe weto. Jak zaznaczył, rozważał dwa scenariusze: zawetowanie ustawy lub skierowanie jej do Trybunału Konstytucyjnego.

Andrzej Duda powoływał się na polsko-amerykańską umowę o ochronie inwestycji; miał wątpliwości co do dostosowania struktury właścicielskiej istniejących podmiotów (czyli w praktyce TVN) do nowej ustawy w ciągu sześciu miesięcy. Może to ograniczyć prawa własności właściciela TVN, amerykańskiego Discovery, obniżając cenę akcji. Ponadto Polska niedawno udzieliła koncesji TVN24. Prezydent dodał, że wziął pod uwagę także kwestię wolności słowa i pluralizmu mediów; rozmawiał z wyborcami, którzy mówili mu, iż kolejne „sprawy jątrzące, spory” nie są nam w tym momencie potrzebne.

Jednocześnie ocenił, że ograniczenie możliwości posiadania udziałów lub akcji w podmiotach medialnych przez kapitał zagraniczny jest „sensownym rozwiązaniem”. I podkreślił: „W każdym kraju demokratycznym takie ograniczenia są i mają uniemożliwić powstanie monopolów medialnych, ale też ograniczyć wpływy zagraniczne, bo każde państwo i każda władza państwowa kieruje się zdroworozsądkowymi zasadami interesu własnego kraju i narodu”. Stwierdził ponadto, że takie ograniczenia powinny być w Polsce wprowadzone, „ale powinny być wprowadzone na przyszłość”.

Zgodnie z konstytucją Sejm może weto prezydenta odrzucić większością kwalifikowaną trzech piątych głosów w obecności minimum połowy ustawowej liczby posłów.

Lex TVN. Presja ma sens

Chargé d’affaires ambasady USA Bix Aliu podziękował prezydentowi „za przywództwo i zaangażowanie dla wspólnych wartości demokratycznych oraz za ochronę klimatu inwestycyjnego w Polsce”. „Razem sojusznicy są silniejsi” – podkreślił.

„Ulica i zagranica (Ameryka), czyli presja ma sens. Niech nikt już nie mówi, że nie warto, że się nie da, że nic nie możemy. Możemy i musimy” – napisał na Twitterze Tusk. Prezydenckie weto skomentowała także wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska (KO). „Weto. Wygrały Wolne Media i wolni obywatele, którzy stanęli w ich obronie” – stwierdziła.

„Andrzej Duda dzisiaj zachował się tak, jak powinien zachowywać się zawsze prezydent, ale to jego zachowanie jest incydentalne, a nie standardowe” – powiedział w Sejmie wiceszef klubu Lewicy Tomasz Trela. Dodał, że PiS może chcieć powrócić do nowelizacji w jeszcze gorszym wariancie. „Dlatego musimy cały czas stać na straży wolności słowa i wolności mediów, my musimy ze sobą współpracować na opozycji na partnerskich zasadach, żeby ostatecznie i definitywnie odsunąć PiS od władzy, żeby już nikt nigdy do prezydenta nie kierował ustaw, które są niezgodne z konstytucją, uderzają w interes naszego państwa”.

„Prezydent nie jest notariuszem”

– Prezydent Andrzej Duda nie jest notariuszem rządu i analizuje każdą ustawę, która do niego trafia; jest politykiem samodzielnym, samodzielnie prowadzi analizę i zupełnie samodzielnie podejmie decyzję w sprawie nowelizacji tzw. ustawy medialnej – zapowiadał jeszcze w środę szef gabinetu prezydenta Paweł Szrot.

Przypomnijmy: przed świętami Sejm opowiedział się przeciwko uchwale Senatu, który we wrześniu odrzucił nowelizację ustawy o radiofonii i telewizji. Nowelizacja trafiła w poniedziałek do prezydenta, który mógł ją podpisać, zawetować lub skierować do Trybunału Konstytucyjnego. Od momentu przedstawienia mu ustawy miał 21 dni na decyzję.

Szrot pytany w ubiegłą środę w Radiu Zet, czy prezydent został uprzedzony, że Sejm zajmie się tą nowelizacją, zapewnił, że nie była to niespodzianka. Zapytany, czy PiS naciska na podpis, powiedział, że „z władzami lidera koalicji Zjednoczonej Prawicy, czyli PiS, właściwie nasze stanowiska już zostały wymienione dawno temu”, „wszystko jest jasne i wszystko jest znane”.

Zagrożone relacje z USA

– Prezydent publicznie prezentował swoje zastrzeżenia do tego projektu, więc nie jest tajemnicą, że ma argumenty zarówno za, jak i przeciwko tej ustawie – oświadczył prezydencki minister. Na uwagę, że media podawały, iż prezydent ze względu na relacje z USA miałby rozważać weto lub skierowanie ustawy do TK, Szrot powtórzył, że są bardzo poważne argumenty przeciwko tej regulacji.

Otoczenie międzynarodowe Polski jest bardzo ważną sprawą, a w zakresie bezpieczeństwa od lata tego roku wiele się zmieniło, niestety na niekorzyść Polski zaznaczył. I dodał, że prezydent jako „strażnik bezpieczeństwa naszej ojczyzny” bierze pod uwagę ewentualne pogorszenie relacji z Amerykanami.

Ograniczenie uprawnień prezydenta

Zapytany natomiast o to, jak podoba mu się nowelizacja w obecnym kształcie, odpowiedział, że „nie jest tajemnicą, że poprawki, które wprowadzono do tej ustawy, stanowią naruszenie prerogatyw pana prezydenta, jeśli chodzi o mianowanie członków ciał konstytucyjnych”.

Chodzi o poprawkę Konfederacji, zgodnie z którą członków Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji powoływać ma prezydent za zgodą Sejmu i Senatu na wniosek marszałka Sejmu lub grupy 35 posłów. Obecnie do pięcioosobowej KRRiT po dwóch członków powołuje Sejm, jednego Senat, dwóch prezydent.

Lex TVN stanowi, że właścicielem telewizji czy radia działającego na podstawie polskich koncesji może być podmiot z udziałem zagranicznym (nieprzekraczającym 49 proc.) spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego. W obecnej sytuacji dotknęłoby to wyłącznie telewizji TVN, należącej do koncernu Discovery.

Przeciwko uchwaleniu ustawy w przedświąteczną niedzielę w różnych miejscach kraju odbyły się manifestacje z udziałem m.in. liderów ugrupowań opozycyjnych, podczas których wzywano prezydenta do weta.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Nauka

Omikron. Czy faktycznie potrzebna nam nowa wersja szczepionki?

Żaden z dotychczasowych wariantów SARS-CoV-2 nie wymagał wprowadzenia zaktualizowanej wersji szczepionki. Omikron jest pierwszym, w przypadku którego taka ewentualność na poważnie jest brana pod uwagę. Jednak – czy to w ogóle konieczne? Są wątpliwości.

Piotr Rzymski
18.01.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną