Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Kraj

Ucieczka do młodych. PO pokazuje program, Tusk zaraża wiarą

Przewodniczący Platformy Obywatelskiej Donald Tusk Przewodniczący Platformy Obywatelskiej Donald Tusk Piotr Molecki / EAST NEWS
Pojawiła się wiara, że filary złej władzy się kruszą, to PiS: Przekupstwo, Inwigilacja i Szantaż. Platforma jest gotowa walczyć nawet tylko w ramach KO, skoro inne partie opozycji niemal wprost deklarują niechęć do startu w wyborach ze wspólnej listy.

W programie Platformy Obywatelskiej pojawiło się pojęcie, którego kiedyś liberałowie używali niechętnie – wspólnota. Kraj, który partia chce budować razem z Polakami na zgliszczach państwa, które zostawi po sobie PiS, ma być, zwłaszcza dla młodych, domem jasnym i przyjaznym, z którego nie będą chcieli emigrować. To nie jest program ekonomiczny, to raczej filozofia władzy, którą PO będzie się kierować, kiedy ją zdobędzie.

Dobry pieniądz łatwo zepsuć

Pojawiła się też wiara, że nie jesteśmy bezradni, filary złej władzy już się kruszą, to PiS: Przekupstwo, Inwigilacja i Szantaż. Platforma jest gotowa walczyć nawet tylko w ramach Koalicji Obywatelskiej, skoro inne partie opozycyjne niemal wprost deklarują niechęć do startu w wyborach ze wspólnej listy.

Program prezentowali młodzi, których jeszcze nie znamy, wyjątkiem była Izabela Leszczyna. Ale nawet ona nie obiecywała już niskich podatków. W kosmicznym chaosie, jaki zafundował nam rząd Polskim Ładem, docenimy, jeśli podatki będą jasne, przejrzyste i przewidywalne. Tak jak teraz dopiero zaczynamy doceniać fakt, że przez tyle lat złoty był pieniądzem stabilnym, w którym nie baliśmy się pożyczać i warto było oszczędzać. Pędząca coraz szybciej inflacja wiarę we własną walutę nadwerężyła. Okazało się, że łatwo zła władza może dobry pieniądz zepsuć, nic nie jest dane na zawsze.

Czytaj też: Sądne dni Polskiego Ładu

Polska odporna na kataklizmy

Młodzi mówili, w jakiej Polsce będzie żyło się lepiej, a przede wszystkim bezpieczniej. Co zrobić, żeby Polska stała się odporna na kataklizmy takie jak pandemia. Obecnie władza zadbała, by jej członkowie na wirusie dobrze zarobili prywatnie, obywateli zostawiła samych. Bijemy rekordy nadmiarowych śmierci.

PiS im w sformułowaniu tego pomógł, wystarczyło się rozejrzeć. Weźmy Rządowe Centrum Bezpieczeństwa. Obecnie służy do wysyłania nam esemesów, żeby sprzątnąć rzeczy z balkonu, bo będzie wiało, mogą też wyłączyć prąd. Albo że nie wolno wchodzić do lasu. W sprawie poprawy poczucia bezpieczeństwa obywateli państwo nie robi nic. Mimo że właśnie teraz, w okresie pandemii, ale też powtarzających się anomalii pogodowych, do zrobienia jest bardzo dużo.

Do zrobienia przez władzę, ale wspólnie ze społeczeństwem obywatelskim. Społeczeństwem, armią wolontariuszy, którymi władza nie dyryguje z poziomu ministerstwa, ale organizuje ją na szczeblu powiatu. Lokalnego samorządu, który PiS zniszczył i wykrwawił finansowo. Wzorem (ale też ukłonem pod adresem ludowców) jest dla PO Straż Pożarna. Jeśli dzieje się coś złego, wszyscy wiedzą, jak i z kim się skontaktować. Kto ma agregat prądotwórczy na wypadek, gdy wyłączą prąd. W którym miejscu funkcjonuje czynna stacja benzynowa albo na czyj prywatny samochód można liczyć, gdyby ktoś nagle potrzebował transportu. Przy tak zorganizowanym systemie nikt, kto chce, a nie jest w stanie sam dojechać np. do punktu szczepień, nie zostanie zostawiony bez pomocy.

Czytaj też: PiS pogrąża się w prawdzie. Porządnych ludzi karze dymisjami

Praworządność, niezawisłe sądy, KPO

Państwo PiS nie jest w stanie obronić przed cyberatakiem ani własnych struktur, ani nawet własnych ludzi, jest wobec przestępców internetowych kompletnie bezradne. Do tej pory nie wiadomo, kto włamał się do prywatnej skrzynki ministra Dworczyka. Równie bezradni i pozbawieni poczucia bezpieczeństwa są zwykli obywatele, bezbronni i nieświadomi, że ktoś wykradł ich dane i zaciągnął kredyt. Albo że – co pokazała afera Pegasusa – atakuje ich cyfrowo ich własne państwo, w dodatku bezprawnie. Nie możemy mieć do niego zaufania. Nowoczesne narzędzia cybernetyczne nie służą państwu PiS do ochrony obywateli, ale do ich podsłuchiwania.

Potrzebny jest sprawny system ostrzegający przed zagrożeniem. I niezbędne są praworządność i niezawisłe sądy, żeby żadna władza nie czuła się bezkarna. Platforma czuje się na siłach taki system zbudować. Obiecuje też znów otworzyć szkoły, żeby mogli do nich przychodzić fachowcy od cyberbezpieczeństwa i uczyć, jak się przed hakerami chronić.

Niezależne sądy są nam potrzebne z wielu powodów – wyjaśniała Izabela Leszczyna. Zarówno po to, żeby władza nie mogła z nami robić, co jej się zamarzy, jak i do opanowania szalejącej inflacji. Jak tylko do kraju napłyną miliardy euro z Krajowego Planu Odbudowy, złoty się wzmocni i ceny spadną. Te pieniądze są w zasięgu ręki. Czy to taki problem dla rządzących, gdy sądy są niezawisłe? Czy praworządność to kłopot? I zgoda na to, że obywatele mają prawo patrzeć władzy na ręce?

Szacki: Pisowskie Watergate i inne problemy władzy

Seniorom się należy

Program Platformy wyraźnie kierowany jest do młodych oraz tych, którzy pracują. Do tych, którzy zaufali Narodowemu Bankowi Polskiemu, że stopy procentowe nie będą rosły, i zadłużyli się, a teraz z przerażeniem patrzą, jak z miesiąca na miesiąc rosną im raty. Do właścicieli małych firm, które padają pod ciosami rosnących kosztów i Polskiego Ładu jednocześnie. Do wszystkich, którzy ciężko pracują, a pod rządami PiS czują się jak dojne krowy, które nie wiedzą nawet, ile przyjdzie im zapłacić podatków. Polska zaczęła być krajem, w którym nie sposób zaplanować nawet własnego budżetu.

Platforma pamięta też, że w Polsce jest już 9,5 mln emerytów i rencistów, licząc razem z KRUS. I że to grupa, która przy urnach wyborczych stawia się najliczniej. O tę grupę zabiega PiS i tę grupę, jak wiele innych, wystawił do wiatru. To przecież Jarosław Kaczyński publicznie zapewniał seniorów, że 14. emerytura jest już „na stałe”. Teraz usłyszeli, że w tym roku takiej pozycji w budżecie nie ma, bo jest Polski Ład.

Jest też potężna drożyzna, która starszym osobom wydrenuje domowe budżety o wiele bardziej, niż otrzymali razem z 30 tys. kwoty niby-wolnej od podatku, bo przecież świadczenie mają mniejsze o 9 proc. składki na zdrowie. Więc Donald Tusk publicznie zadeklarował, że jeśli tegoroczna inflacja przekroczy 10 proc., co ekonomiści uważają za bardzo prawdopodobne, to seniorzy otrzymają drugą w roku waloryzację świadczeń. Należy im się, inflacja zjadła więcej.

Czytaj też: Gra Tuska

Polska nie będzie marionetką

Donald Tusk dla siebie zostawił na koniec zarażenie słuchaczy wiarą, że zmiana jest możliwa. I okres bezkarności złej władzy się kończy. Bo ci, którzy nadużyli jej wobec zwykłych ludzi, małych firm, nie mogą pozostać bezkarni. Zauważył, że tego dnia, kiedy jego partia prezentowała program, premier Morawiecki wybrał się do Madrytu spotkać się z politykami Zachodu, którzy otwarcie deklarują przyjaźń wobec Putina. Dając w ten sposób do zrozumienia, że nabrzmiewający konflikt z Ukrainą niewiele nas obchodzi. A przecież jeśli konflikt wybuchnie, to przede wszystkim zagrożona będzie Polska.

Tusk uważa wprost, że jest to zdrada dyplomatyczna. I czuje się jako Polak podwójnie upokorzony. Bo Polska stała się marionetką Viktora Orbána, a ten z kolei jest marionetką Putina. Mocne słowa.

Hartman: Nie warto być chamem. Morawiecki stracił wszelkie hamulce

Więcej na ten temat
Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną