Piszemy o wszystkim, co ważne

Codziennie coś nowego. Bądź w centrum wydarzeń.

Subskrybuj
Kraj

Mit kit

PiS desperacko chwyta się Smoleńska. To już ostatnie tchnienie tego mitu

Przez lata PiS tak intensywnie i zarazem bez skrupułów eksploatowało smoleński mit, że stopniowo tracił on swój pierwotny eschatologiczny wymiar. Przez lata PiS tak intensywnie i zarazem bez skrupułów eksploatowało smoleński mit, że stopniowo tracił on swój pierwotny eschatologiczny wymiar. Max Skorwider
Jarosław Kaczyński tyle już razy grał Smoleńskiem, że byłoby dziwne, gdyby teraz nie podjął kolejnej próby. Znowu wróciły demony Antoniego Macierewicza. Ale czy ten mit ma jeszcze polityczną moc?
To już chyba ostatnie tchnienie Smoleńska w polskiej polityce. I zarazem ostatnia pierwszoplanowa rola Macierewicza.Jacek Szydłowski/Forum To już chyba ostatnie tchnienie Smoleńska w polskiej polityce. I zarazem ostatnia pierwszoplanowa rola Macierewicza.

Wydawało się, że opowieść o smoleńskim zamachu już nie wróci do głównego nurtu. Tyle razy odwlekano moment kulminacyjny, że nikt już nie wiedział, dokąd ta historia zmierza. Można ją było już tylko snuć dla samego snucia, ku uciesze nielicznych psychofanów. Ogólnie jednak szkodziła, odbierając obozowi rządzącemu powagę. Jej główny autor stał się wizerunkową demolką i trzeba go było jak najgłębiej schować. Z nieudolnej kinowej fabuły o Smoleńsku śmiała się niemal cała Polska. Nie było najmniejszego sensu dalej podsycać smoleńskiego ognia.

Polityka 17.2022 (3360) z dnia 19.04.2022; Temat tygodnia; s. 16
Oryginalny tytuł tekstu: "Mit kit"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >