Prenumerata na trudne czasy.

6 miesięcy za 99 zł.

Subskrybuj
Kraj

Jak Przyłębska lawirowała z oświadczeniami majątkowymi. Czy CBA się tym zajmie?

Prezes Trybunału Konstytucyjnego Julia Przyłębska Prezes Trybunału Konstytucyjnego Julia Przyłębska Filip Błażejowski / Gazeta Polska / Forum
Wreszcie wiemy, ile dokładnie Trybunał Konstytucyjny płaci za służbowe mieszkanie Julii Przyłębskiej, znajdujące się zaledwie 25 km od jej nowego domu. Kredyt na podwarszawską nieruchomość powinna była ujawnić w oświadczeniu majątkowym za 2020 r. Ale tego nie zrobiła.

Julia Przyłębska najwyraźniej bardzo nie chciała ujawniać swego stanu posiadania. Zirytowała tym nawet ważnych polityków PiS i w końcu 30 czerwca pokazała oświadczenie majątkowe. Widać zależało jej na tym, aby ukryć kredyt na dom. Można mieć podejrzenia, że świadomie dawkowała informacje, które powinny być jawne, pełne i niebudzące żadnych wątpliwości.

Majątek Przyłębskiej. Kombinacje z datami

W księdze wieczystej jest zapis, że na zakup domu z basenem pod Warszawą Przyłębscy wzięli kredyt w państwowym PKO BP z zabezpieczeniem hipotecznym w wysokości 1,87 mln zł. Pierwsi napisali o tym Tomasz Piątek i Łukasz Woźnicki w „Gazecie Wyborczej”. Jak wynika z dokumentów, Przyłębscy umowę kredytową zawarli 14 grudnia 2020 r., a umowę kupna domu podpisali u notariusza 3 lutego 2021.

Nieruchomość w Poznaniu prezeska TK i jej mąż sprzedali za około miliona złotych, ale dopiero siedem miesięcy później, w październiku.

Sędziowie TK składają deklaracje majątkowe do końca marca danego roku, wypisując wszystko, co posiadają na dzień złożenia pisma. Jeśli kredyt w PKO BP Przyłębscy wzięli w grudniu 2020, a prezes TK złożyła oświadczenie kilka tygodni później, 21 stycznia, to powinna o nim wspomnieć. Ale nie ma o nim słowa, przyznaje się tylko do dwóch kredytów gotówkowych na łączną kwotę 80 tys. zł.

Zastanawiające jest i to, że oświadczenie za 2020 r. prezes Przyłębska złożyła 12 dni przed podpisaniem umowy na kupno nowego domu. – Prawdopodobnie uznała, że dopiero po podpisaniu umowy kupna, czyli w lutym, musi wpisać dom do oświadczenia. Wygląda to tak, jakby spieszyła się ze złożeniem deklaracji za 2020, by nie musieć uwzględniać w nim podwarszawskiego domu. W tym roku chciała utajnić oświadczenie, żeby o nowym domu dowiedzieli się tylko ci, których do niego zaprasza – podejrzewa jeden z sędziów TK w stanie spoczynku.

Czytaj też: Państwo Przyłębscy. Wzorcowa elita z nadania PiS

Status sędziego TK obliguje

Michał Romanowski, profesor prawa handlowego na Uniwersytecie Warszawskim i adwokat w kancelarii Romanowski i Wspólnicy, nie ma wątpliwości, że prezes TK już w dokumencie za 2020 r. powinna była ujawnić kredyt na dom: – Zawarcie umowy kredytu, niezależnie od chwili jego uruchomienia, powoduje, że zmianie ulega stan majątkowy sędziego Trybunału Konstytucyjnego w rozumieniu ustawy o statusie sędziów TK. Uruchomienie kredytu w czasie późniejszym niż data zawarcia umowy kredytowej jest bez znaczenia w świetle ustawy o statusie sędziów TK.

Ekspert dodaje, że skoro Julia Przyłębska uważa się za sędzię TK, to powinna złożyć oświadczenie rzetelnie prezentujące jej stan majątkowy. Dotyczy to też ewentualnej umowy przedwstępnej na zakup domu. – Zobowiązanie do zawarcia umowy nabycia nieruchomości wartej ponad milion złotych niewątpliwie jest istotnym elementem „stanu majątkowego”. Oświadczenie Julii Przyłębskiej nie oddaje jej stanu majątkowego. Nie jest to więc zgodne z ustawą o statusie sędziów TK – podkreśla prof. Romanowski.

Przyłębska próbuje ratować sytuację

Kiedy media zaczęły interesować się domem Przyłębskich, a wokół sprawy zrobiło się gorąco, Julia Przyłębska wystąpiła 25 kwietnia do pierwszej prezes Sądu Najwyższego o odtajnienie jej deklaracji majątkowej. Dostała zgodę tego samego dnia, a dokument ujawniła ponad miesiąc później, 30 czerwca. Czytamy w nim, że ma kredyt hipoteczny – 237 tys. zł na zakup domu. I tylko tyle. Dopiero gdy złożyła wniosek o odtajnienie deklaracji, dołączyła do niej wyjaśnienie, że kredytu w kwocie 1,1 mln zł udzielił PKO BP, który został w większości spłacony ze środków pochodzących ze sprzedaży domu w Poznaniu. Prezes TK dodała, że do spłaty pozostało 237 tys. zł. Tylko że te informacje powinny znaleźć się już w oświadczeniu za 2020 i kolejny rok, a nie dopiero w dodatkowych wyjaśnieniach.

Dysproporcja między kwotą 1,1 mln (za którą Przyłębscy kupili dom) a 1,8 mln zł (z ksiąg wieczystych) może wynikać stąd, że hipotekę ustanowiono na kwotę wyższą niż kwota kredytu (np. dla zabezpieczenia odsetek). To typowe działanie banków.

Wszystkie te zabiegi z utajnianiem oświadczenia majątkowego w ocenie naszych rozmówców są po to, by ukryć fakt, że prezes TK ma nowy dom tuż pod Warszawą, gdy Trybunał płaci za wynajem jej służbowego mieszkania. Zgodnie z prawem „sędziemu Trybunału stale zamieszkałemu poza Warszawą przysługuje bezpłatne zakwaterowanie w Warszawie oraz zwrot kosztów przejazdu”. Przyłębska uznała, że skoro mieszka już poza granicami stolicy, to służbowe mieszkanie jej się należy.

„Polityka” doczekała się w tej sprawie odpowiedzi z biura prasowego TK. Przyznano, że „średni miesięczny koszt najmu mieszkania dla sędziów zamieszkujących poza Warszawą za miesiąc maj wyniósł 4 571,18 zł (mieszkań 9)”. Zapytaliśmy konkretnie o lokal dla Julii Przyłębskiej, ale TK nie chciał odpowiedzieć wprost. Ale wprost na to pytanie odpowiedziała dyrektor kancelarii TK Zofia Hoffmann. Podczas posiedzenia sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka, które odbyło się w październiku 2021 r., mówiła: „Trybunał ponosi koszty wynajmu mieszkania pani prezes w wysokości 6,5 tys. zł miesięcznie”.

Czytaj też: O co chodzi Julii Przyłębskiej? Mętnie tłumaczy się w sprawie majątku

Czy CBA zajmie się oświadczeniami prezes TK?

Mącenie prezes TK w oświadczeniu majątkowym to nie jest błaha rzecz. – To bardzo poważna sprawa o charakterze ustrojowym. Sędzia wyposażony przez państwo we władzę sądzenia, a więc w uprawnienie do orzekania o prawach i obowiązkach innego człowieka, o jego losach i życiu, musi być „czysty” pod każdym względem. Jego oświadczenie majątkowe nie może budzić żadnych, nawet najmniejszych wątpliwości – zwraca uwagę prof. Michał Romanowski. Jak dodaje, sędzia nie może manipulować oświadczeniem majątkowym tak, by istotne informacje, w tym o zaciągnięciu kredytu na znaczną kwotę, były przesunięte o rok.

Ustawa o statusie sędziego TK za podanie nieprawdy w deklaracji majątkowej przewiduje karę pozbawienia wolności do pięciu lat. Kontrolą prawidłowości i prawdziwości oświadczeń majątkowych sędziów TK zajmuje się CBA. Może już czas, żeby przyjrzało się tym składanym przez Julię Przyłębską.

Czytaj też: Trybunał Julii P., czyli departament obsługi prawnej rządu

Więcej na ten temat
Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną