Prenumerata na trudne czasy.

6 miesięcy za 99 zł.

Subskrybuj
Kraj

Tajemnicza śmierć handlarza bronią

Czy śmierć handlarza bronią została sfingowana? Mnożą się wątpliwości

Czy śmierć handlarza bronią i respiratorami nie została sfingowana po to, by uniknął odpowiedzialności za niespłacone zobowiązania? Czy śmierć handlarza bronią i respiratorami nie została sfingowana po to, by uniknął odpowiedzialności za niespłacone zobowiązania? Shutterstock
Izdebski przez lata był pod ochroną służb. To pod ich naciskiem resort zdrowia zdecydował się na początku pandemii podpisać z jego firmą E&K kontrakt na dostarczenie 1,2 tys. sztuk respiratorów.

Ciało Andrzeja Izdebskiego, handlarza bronią znanego z „afery respiratorowej”, znaleziono 20 czerwca w Tiranie, stolicy Albanii. Przyczyną śmierci miał być zawał serca – tak przynajmniej wynika ze wstępnych ustaleń, ale albańscy śledczy czekają jeszcze na wyniki autopsji, która wykluczy ewentualne zatrucie przez osoby trzecie. Jak ustalili posłowie KO Dariusz Joński i Michał Szczerba, ciało Izdebskiego na początku lipca zostało przewiezione do Łodzi i skremowane. Na miejscu nie było bliskich zmarłego, policji, prokuratury, służb specjalnych.

Polityka 32.2022 (3375) z dnia 02.08.2022; Ludzie i wydarzenia. Kraj; s. 7
Oryginalny tytuł tekstu: "Tajemnicza śmierć handlarza bronią"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >