Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty w okazyjnej cenie!

Subskrybuj
Kraj

Służba Jej Królewskiej Mości

Elżbieta II podczas parady z okazji jej 93. urodzin w otoczeniu rodziny na balkonie pałacu Buckingham Elżbieta II podczas parady z okazji jej 93. urodzin w otoczeniu rodziny na balkonie pałacu Buckingham Getty Images
Niby to nie nasza sprawa, ale szkoda by było brytyjskiej monarchii. Dla nas, którzy uważamy się za republikanów i demokratów, to nostalgiczne przypomnienie, że państwo to dużo więcej niż rząd, a partyjny monarcha, bez względu na to, jak sam się widzi, zawsze pozostanie co najwyżej plemiennym kacykiem.

Śmierć królowej Elżbiety była godna jej życia; chyba wszyscy widzieliśmy ostatnie oficjalne zdjęcie monarchini, gdy na zamku Balmoral spotkała się z nową premier Liz Truss, formalnie powierzając jej misję utworzenia rządu. Kilkadziesiąt godzin później królowa już nie żyła. Przez ponad 70 lat jej panowania w hymnie brytyjskim śpiewano „God save the Queen” i rzeczywiście wydaje się, jakby była pod jakąś szczególną ochroną losu, który dał jej nie tylko bardzo długie życie, ale też pozwolił odejść dumnie, na własnych warunkach, dopiero po wypełnieniu ostatniej państwowej misji.

Polityka 38.2022 (3381) z dnia 13.09.2022; Przypisy; s. 6
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >